Odebrane prawo do obrony
Ludobójstwo w Strefie Gazy, obecna faza którego rozpoczęła się w październiku 2023 roku (od tamtej pory zamordowano grubo ponad 70 tys. osób – wedle oficjalnych danych, bo realna liczba ofiar zapewne jest znacznie wyższa), trwa nieustannie; zawieszenie broni jest fikcyjne, ludzie giną tam codziennie. Izraelski faszystowski terror z dnia na dzień nasila się także na Zachodnim Brzegu Jordanu. Palestyńczycy są tam masowo wyrzucani ze swoich domów (przy okazji okupanci niszczą ich gospodarstwa i wycinają drzewa oliwne), bici, torturowani, aresztowani za byle co lub nawet bez powodu, a coraz częściej także mordowani. Izraelska policja, wojsko tudzież nielegalni osadnicy strzelają tam również do dzieci.
Tragedia owa nie zaczęła się ani wczoraj, ani trzy lata temu, lecz w 1948 roku, kiedy to na części terytoriów palestyńskich europejscy (później dołączyli do nich osobnicy z różnych części świata) kolonizatorzy, przyjąwszy w załgany sposób żydowską tożsamość (zintegrowali się na siłę z Żydami, którzy mieszkali w Palestynie, sprowadzili też prawdziwych Żydów z Europy, Ameryki czy byłego ZSRR), po serii krwawych zamachów terrorystycznych utworzyli państwo Izrael. W 1967 roku podbili i od tamtej pory okupują inne tereny przynależące do Palestyny – Strefę Gazy oraz Zachodni Brzeg Jordanu; nie zostały one włączone bezpośrednio do Izraela, lecz są ziemiami okupowanymi, obecnie tworzą Autonomię Palestyńską, teoretycznie samorządną, w praktyce wszelako całkowicie podporządkowaną Izraelowi. Strefa Gazy od wielu lat zmieniana jest w jeden wielki obóz koncentracyjny, a od 2023 roku – w obóz zagłady. Z Zachodnim Brzegiem stopniowo dzieje się to samo. Władze Izraela nie ukrywają, że zamierzają wcielić do faszystowskiego owego państwa wszystkie ziemie palestyńskie (oprócz tego atakują Liban i Syrię, snute są też plany budowy Wielkiego Izraela, jaki miałby się rozciągać od Nilu po Tygrys i Eufrat) i pozbyć się stamtąd Palestyńczyków. Pozbyć, czyli wymordować, a jeśli jacyś przeżyją, to ich wyrzucić. Chore? Ano, chore, ale zbrodnia owa popełniana jest jak najbardziej.
Palestyńczycy, zarówno ci z Autonomii, jak i ci żyjący w Izraelu, są nie tylko mordowani i brutalnie represjonowani. W ogóle nie traktuje się ich jak ludzi, są pozbawieni wszystkich niemal praw, a te, które JESZCZE im przysługują, pozostają mocno ograniczone, np. prawo do przemieszczania się. Okupacja jest bowiem nader brutalna i zbrodnicza. Zbrodnia ta, przypomnę, popełniana jest od prawie ośmiu dekad.
Kiedy jednak Palestyńczycy się bronią – takimi metodami, jakie są dla nich dostępne, czyli bombami domowej roboty, kamieniami (Intifada to dosłownie wojna kamieni) czy skołowanymi gdzieś karabinami – nazywa się ich powszechnie „terrorystami”. Tymczasem nawet Hamas – największa niepodległościowa organizacja palestyńska – nie jest przez ONZ uznawany za organizację terrorystyczną. Co ważne, Hamas powstał w latach 80. dopiero i początkowo był finansowo oraz politycznie wspierany przez rząd Izraela (serio!), jako przeciwwaga dla lewicowego Fatahu; było to typowe zastosowanie taktyki Divide et Impera, czyli rozgrywanie podziałów między Palestyńczykami. Obecnie Hamas, który od czasu do czasu kogoś zabije czy weźmie zakładników (miliard razy lepiej traktowanych niż więźniowie izraelskich obozów koncentracyjnych, dla formalności nazywanych więzieniami), wykorzystywany jest przez Izrael jako usprawiedliwienie tudzież uzasadnienie popełnianego w Strefie Gazy (gdzie rządzi, a raczej administruje, w wyniku demokratycznych wyborów) ludobójstwa. Ofiarami którego padają w zdecydowanej większości tylko dzieci. O zbrodni tej wielokrotnie pisałem.
Co ważne, często można natknąć się – w mediach społecznościowych chociażby – na opinie, że świat milczy w sprawie tego, czego faszystowski Izrael dopuszcza się w Palestynie. To prawda; pojedynczy politycy, tacy jak Pedro Sanchez czy niektórzy przedstawiciele ONZ, stanowią wyjątki, nie regułę. Wprawdzie w licznych krajach odbywają się manifestacje uliczne w obronie Palestyny – wiele z nich organizowanych jest przez PRAWDZIWYCH Żydów – niemniej światowa polityka przyjęła narrację Izraela, podobnie jak media. Oznacza to, że Palestyńczycy, walczący o wolność, niepodległość i biologiczne przetrwanie, przedstawiani są jako ci źli – terroryści, zbrodniarze mordercy. Mimo iż to ich się terroryzuje, więzi, gwałci, torturuje, wyrzuca z domów, morduje… i to prawie od ośmiu dekad. Czegoś takiego nikt by nie wytrzymał, coś takiego MUSI wzbudzić opór. I wzbudza. Czego przykładem działania Hamasu czy innych niepodległościowych organizacji palestyńskich.
Niestety, tego właśnie światowa polityka i media nie uznają. Wobec Palestyńczyków wysuwane są oczekiwania, żeby byli oni aniołkami, mającymi milczeć wobec faktu, że są masowo zniewalani i eksterminowani. Ludźmi, którym nie wolno bronić się przed śmiercią.
Krótko mówiąc, są oni społeczeństwem, któremu odebrano prawo do obrony własnej. Tym bardziej trzeba ich wspierać i potępiać izraelskie zbrodnie.
Komentarze
Prześlij komentarz