Nieudolne ministerstwo

W Polsce od lat działa sieć ośrodków wspierających ofiary przestępstw. Oferują one pomoc psychologiczną i prawną, bony na żywność czy leki, itd. Z ich usług skorzystały jak dotąd tysiące osób. Współfinansowane są ze środków z Funduszu Sprawiedliwości (tych, co to je Zero defraudował). Obecnie jego kasa jest pełna, ale… wspominane ośrodki w przyszłym roku mogą przestać działać.

Oto bowiem Ministerstwo Sprawiedliwości, pod które Fundusz ów podlega, nie zdążyło rozstrzygnąć konkursu na nowy program wsparcia, w związku z czym nie może wypłacać środków od 1 stycznia 2026 roku. Niektóre ośrodki już zapowiadają zawieszenie działalności, podając, że bez pieniędzy od państwa nie będą w stanie jej prowadzić. Zawieszenie okazać się może trwałe, bowiem specjaliści tacy tak psychologowie, terapeuci czy prawnicy stracą pracę, co oznacza, że poszukają sobie nowej, a do zatrudnienia w ośrodkach wsparcia już nie wrócą.

Kto na tym straci? Ano, zwykli ludzie, ci pokrzywdzeni przez przestępców. Ofiary gwałtów, rozbojów, kradzieży, wyłudzeń, przemocy domowej…

Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że winę za opóźnienie ponosi chaos odziedziczony po PiS-owskich poprzednikach. Nadto urzędnicy z Funduszu Sprawiedliwości obawiają się prokuratorskich kontroli i ewentualnych zarzutów, co z kolei stanowi ponury spadek po ministerialnej działalności Zera.

No dobrze, takie tłumaczenie byłoby do przyjęcia, gdyby nie jeden prosty fakt. Otóż, obecny rząd funkcjonuje już od dwóch lat. Od dwóch lat robi porządki po Bezprawiu i Niesprawiedliwości (tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele koalicji rządzącej), które w Ministerstwie Sprawiedliwości powinny przyspieszyć, odkąd stery przejął tam pan Żurek (szczerze go szanuję). Poszczególne ministerstwa winny też być obsadzone ludźmi bardziej kompetentnymi niźli w epoce PiS-owskiej, zwłaszcza na stanowiskach kontrolnych.

Innymi słowy, po dwóch latach taki błąd jak nierozstrzygnięcie na czas konkursu z powodu chaosu odziedziczonego po PiS-ie nie powinien był się zdarzyć. Owszem, ludzie nie są nieomylni, różne wtopy zachodzą także w ministerstwach tudzież innych instytucjach publicznych. Kiedy dotyczą spraw mniej istotnych, są wybaczalne. Problem zaczyna się, gdy od tego typu błędów cierpią osoby niewinne, w trudnej sytuacji. Takie właśnie jak ofiary przestępstw.

A często są to ludzie wymagający pilnej specjalistycznej pomocy. Takiej, bez której mogą stracić zdrowie, a nawet życie. Gwałt, rozbój czy nawet kradzież mogą wszak spowodować straszliwe straty w zdrowiu, tak fizycznym, jak i psychicznym. A nawet nieco mniej drastycznie – oszukana osoba, od której wyłudzono oszczędności życiowe, też może się załamać, w związku z czym bez wsparcia psychologicznego ani rusz; bez niego gotowa jest nawet popełnić samobójstwo (nie dziwię się, skoro straciła wszystko). Mogła je uzyskać dzięki organizacji współpracującej z Funduszem Sprawiedliwości. Od nowego roku będzie z tym problem.

Szczerze przyznam, że po obecnej koalicji rządowej nie spodziewałem się niczego specjalnego. Ale w zakresie moich oczekiwań mieściło się niepopełnianie tak elementarnych błędów jak ten. Błędów, z powodu których cierpią już cierpiący ludzie.

No i nie wszystko da się zrzucić na poprzedników, którzy rzeczywiście nie-rządzili fatalnie. W każdym razie, po dwóch latach takie przerzucanie się odpowiedzialnością nie najlepiej świadczy o obecnej ekipie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Usiłują mnie zabić

Klasowy rozjazd w rządzie