Mendy, gestapo i porno

Grupa dzieciarni skorzystała ze sztucznej pseudo-inteligencji. Ale nie do pozyskiwania wiedzy (tak też można, tylko że do uzyskiwanych dzięki temu narzędziu informacji podchodzić należy z dużym dystansem), lecz do wygenerowania materiałów pornograficznych; niestety, są takie programy. Za „modelkę” (cudzysłów oczywiście nieprzypadkowy) posłużyła ich czternastoletnia koleżanka – jak łatwo się domyślić, nie wyraziła na to zgody.

Dla dziewczyny oznacza to co najmniej wyjątkowo paskudne przeżycia, może nawet traumę na wiele lat. I ona, i jej rodzic poczuli się pokrzywdzeni, jak najbardziej słusznie, zawiadomili więc organa ścigania. Te sprawą powinny zająć się z urzędu, przestępstwo jest bowiem ewidentne. Ale się nie zajęły. I granatowe mendy (policja), i gestapo (prokuratura) przez długi czas odmawiały wszczęcia postępowania. Serio! Zrobiły to dopiero… pół roku po zgłoszeniu, po tym, jak w sprawie interweniował sam minister sprawiedliwości. A i wtedy instytucje owe olały całą sytuację. Prokuratura, a raczej gestapo nawet nie usiłowało ustalić tożsamości sprawców, po czym umorzyło postępowanie… nie dopatrując się znamion czynu zabronionego (!!!). Wygenerowanie pornograficznych materiałów z udziałem czternastolatki prokuratorzy/gestapowcy uznali za ŻART (dokładnie tak!) jej kolegów.

Bulwersujące? Owszem, i to jeszcze jak. Ale nie zaskakujące. Moim zdaniem, pokrzywdzona dziewczyna ma szczęście, że to nie ona usłyszała zarzuty, na przykład zniesławienia gówniarzy, których dotyczyło zgłoszenie.

Mamy tu bowiem do czynienia nie tylko ze skrajnym seksizmem, kompletną nieświadomością tudzież porażającym brakiem wiedzy zarówno granatowych mend (przepraszam, ale uczciwymi policjantami nazwać się ich nie da), jak i gestapowców z prokuratury. Co, rzecz jasna, dyskwalifikuje ich jako kompetentnych do wykonywania tych zawodów. Sytuacja ta jest, niestety, typowa dla polskiego aparatu represji i nadzoru po 1989 roku.

Nie jest wszak żadną niespodzianką, iż policja (granatowe mendy), prokuratura (gestapo) oraz sądy (zwłaszcza oczywiście karne) stoją po stronie przestępców, a nie ofiar przestępstw. Chodzi nie tylko o ochronę szefów mafii, ale też sprawców takich czynów jak omawiany. Nie tylko zresztą tych z tłem seksualnym. Jeśli obywatel zostanie, dla przykładu, okradziony przez administrację mieszkaniową, która w oszukańczy sposób rozlicza koszta ogrzewania, zawyżając rachunki od kilku do kilkunastu razy, po złożeniu zawiadomienia albo dowie się o umorzeniu sprawy, albo sam usłyszy zarzuty, np. zniesławiania prezesa tejże administracji.

Albowiem prawda jest taka, że polskie mendy i polscy gestapowcy uwielbiają wykańczać zwykłych ludzi, ze szczególnym uwzględnieniem osób niezamożnych czy chorych (w tym śmiertelnie). Sądy też często-gęsto zaszczuwają ludzi niszczonych przez system. Na sprawiedliwość nie ma co liczyć, zwłaszcza, że do przyznawania obrońcy z urzędu organa sądowe się nie palą, a na usługi adwokata mało kogo stać (zresztą, mogą one być różnej jakości).

Sądownictwo źle działało od lat, a pod nie-rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości zamieniło się w faszystowską tragifarsę, z którą nawet Waldemar Żurek, mimo starań, nie potrafi sobie poradzić. Prokuraturę Zero (ten, co to teraz ukrywa się w USA) zmienił w gestapo niszczące ludzi, którym nie po drodze z władzą i administracją, a także zaszczuwające ofiar przestępstw. I o ile wydziały karne sądów może jeszcze dałoby się zreformować – poprzez czystkę personalną – o tyle prokuratura/gestapo wymaga, moim skromnym zdaniem, całkowitej likwidacji i zastąpienia przez inną, zbudowaną od podstaw instytucję, z zupełnie nowym personelem w miejsce dotychczasowych prokuratorów/gestapowców, nieodwracalnie skażonych PiS-owskim faszyzmem; tych należy bezwzględnie zwolnić i pozamykać dożywotnio, żeby nie przeszli do jakiejś mafii. Co do policji, konieczna byłaby weryfikacja jej funkcjonariuszy – taka, jaka odbywała w przypadku dawnej MO i SB, tyle, że znacznie bardziej drobiazgowa. Ci policjanci, którzy by jej nie przeszli, uznani zostaliby za faszystowskie mendy (np. za współpracę z mafiami mieszkaniowymi i innymi, zaszczuwanie osób śmiertelnie chorych, ignorowanie spraw takich jak ta z czternastolatką wykorzystaną do produkcji materiałów pornograficznych, itd.) i także odizolowani dożywotnio od społeczeństwa.

Niestety, szczerze wątpię, aby do podobnych reform doszło. Musiałaby wybuchnąć jakaś rewolucja, najlepiej socjalistyczna lub komunistyczna, a na takową się nie zanosi.

Żyjemy więc w państwie, gdzie nie ma co liczyć na pomoc organów ścigania, kiedy padniemy ofiarami przestępstwa. Przeciwnie, w takiej sytuacji sami możemy zostać przez owe organa zaszczuci i zniszczeni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Moda na Palestynę