Aby się zrelaksować
Jak niedawno pisałem, kapitalizm to system, który narzuca warunki życia generujące nieustanny niemal stres, napięcie, lęk. Boimy się o znalezienie pracy, a kiedy już ją mamy, obawiamy się jej utraty, jak i tego, czy zarobki wystarczą na pokrycie stale rosnących kosztów utrzymania. Stresujemy się praktycznie wszystkim; wyzysk, eksploatacja ze strony kapitalistów, rosnące ceny i rachunki… trudno znaleźć coś, co nie wykańczałoby naszego zdrowia, tak fizycznego, jak też psychicznego. Kapitalizm, mówiąc krótko, zabija, powoli i, przynajmniej początkowo, bezboleśnie. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób cierpi na różne dysfunkcje psychiczne, od napadów lęku po depresję, nie zaskakuje, iż przybywa ludzi z problemami serca, układu krążenia czy nerwowego.
Nie jest to żadna nowość (w kapitalizmie zmieniają się wszak szczegóły jeno, rdzeń systemu i jego główne elementy pozostają jednakowo patologiczne oraz zabójcze), już przed stu bez mała laty zauważył to amerykański psychiatra, Edmund Jacobson. Jego badania wykazały, że stałe, nadmierne napięcie psychiczne przekłada się negatywnie na kondycję psychiczną człowieka. Na dłuższą metę jest to nader szkodliwe, prowadzi bowiem do licznych zaburzeń. Na szczęście, Jacobson odkrył, że w drugą stronę też to działa – rozluźnienie fizyczne pozytywnie wpływa na psychikę.
Zaproponował więc w latach 30. XX wieku autorską terapię, popularną do dziś. Znana jest ona jako trening Jacobsona lub relaksacja Jacobsona. Jest bardzo prosta. Polega na świadomym napinaniu na pięć do dziesięciu sekund, następnie zaś rozluźnianiu poszczególnych partii mięśni, od stóp do twarzy. Artykuły czy filmy instruktażowe bez trudu znajdziecie w internecie. Ważne jest, aby trenując, zwracać uwagę na różnicę między mięśniami napiętymi a rozluźnionymi.
Mnie trening Jacobsona poleciła pani psycholożka, do której uczęszczam na terapię (leczę depresję). Stosuję go od kilku tygodni i, mimo że jest to początek drogi dopiero, już odczuwam pozytywne jego efekty. Technika ta naprawdę pomaga się zrelaksować, odprężyć i odstresować, co jest szczególnie istotne w walce z depresją wywołaną przez patologie nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Rzecz jasna, nie rozwiązuje życiowych problemów spowodowanych przez ów system, niemniej pomaga podejść do nich w luźniejszy sposób, wyzbyć się części przynajmniej lęków i obaw.
Technik relaksacyjnych do wyboru jest oczywiście dużo. Każdy(a) można znaleźć odpowiednią dla siebie; osobiście zetknąłem się z treningiem Jacobsona i cieszę się jego pozytywnymi efektami, co nie zmienia faktu, że w przyszłości być może zainteresuję się jeszcze innymi; terapia wszak trwa.
To, że ludzie sięgają po tego typu sposoby, oczywiście nie dziwi. Nadmierny stres jest powszechny we współczesnym świecie i zbiera dosłownie śmiertelne żniwo. W znacznej mierze bierze się on z naturalnych patologii nieludzkiego systemu kapitalistycznego: niestabilności bytowej, wyzysku, biedy, rozpadu relacji lub niemożności ich nawiązania (brak czasu, skoro kapitalistyczne pasożyty wymagają, żeby pracownik był nieustannie na każde zawołanie), nadmiernej liczby bodźców (a to w znacznej mierze wina mediów społecznościowych i nieumiejętności korzystania z nich), załamanych nadziei rozbudzonych przez załganą propagandę i tym podobnych czynników. Zarazem system ów paskudny za wszelką cenę usiłuje odebrać człowiekowi to, co niezbędne dla zdrowia i życia, czyli relaks, odpoczynek; mamy przecież być produktywni, produktywni i jeszcze raz produktywni, przeto każda chwila niepoświęcona na pracę (czytaj: pomnażanie majątku kapitalistycznego wyzyskiwacza, który być może rzuci pracownikowi jakieś ochłapy) jest „stracona”, jak głosi przekaz propagandowy, wciskany przez pseudo-naukę, media, książeczki motywacyjne tudzież inne ośrodki.
Cóż, trudno uznać korzystanie z treningu Jacobsona czy ogólnie technik relaksacyjnych za bunt przeciwko kapitalizmowi, niemniej są to dobre sposoby na walkę ze zdrowotnymi skutkami jego patologii.
Dlatego polecam.
W ogóle trzeba koniecznie wygospodarowywać chwile na relaks (w dowolnej formie) i odpoczynek. Bez tego zajedziemy się na śmierć. DOSŁOWNIE na śmierć.
Komentarze
Prześlij komentarz