Dowcip o kapitalizmie
Jest taki dowcip, który idealnie oddaje, skąd biorą się fortuny kapitalistów, a zarazem opisuje proces wyzysku: Właściciel dużej firmy przyjechał do niej nowiutką, wypasioną furą. Jeden z pracowników, chcąc się mu przypodobać, mówi: - Ależ pan prezes ma fajny wóz! Zadowolony kapitalista odpowiada: - Jeśli ty i twoi koledzy będziecie pracowali dwa razy wydajniej niż obecnie, brali więcej bezpłatnych nadgodzin, nie chorowali, nie brali urlopów, a żadna z pracownic nie zajdzie w ciążę, to za rok kupię sobie jeszcze lepszy. Identycznie, jak ten wyzyskiwacz z dowcipu, zachował się Jeff Bezos, jak najbardziej autentyczny kapitalista, jeden z najbogatszych ludzi na świecie (obecnie, jeśli się nie mylę, na drugiej pozycji, zaraz za Elonem Muskiem), kiedy po swoim locie w kosmos – acz naukowcy nie są zgodni, czy jego rakieta w kształcie penisa faktycznie osiągnęła przestrzeń kosmiczną; jako, żem laik w tej kwestii, trudno mi dywagować – stwierdził, że ufundowali mu go pracownicy Amazona. M...