Posty

Epopeja chorego chłopczyka

Jedna z telewizji komercyjnych w swoim serwisie informacyjnym pokazuje prawdziwą epopeję chłopczyka cierpiącego na jakąś wyjątkowo rzadką, nader poważną chorobę (nie pytajcie, proszę, co to za choróbsko, nie znam się na tym). Potrzebuje on operacji i tylko jeden lekarz, z USA, dodajmy, podjął się ją przeprowadzić. Oczywiście, na lot o Stanów i sam zabieg pieniądze zebrać musieli rodzice dzieciaczka, w czym pomogła fundacja charytatywna powiązana z rzeczoną stacją telewizyjną. Chłopczyk jest już w USA (w międzyczasie trzeba było dozbierać sumę potrzebną na przelot specjalnym samolotem, bo lot zwykłym mógłby być na młodocianego pacjenta śmiertelnie niebezpieczny) i miejmy nadzieję, że terapia przyniesie pozytywny skutek, czyli że nasz bohater wróci do zdrowia i będzie miał normalne, pełne aktywności życie. Oczywiście, dla wszystkich ludzi, którzy zaangażowali się w akcję pomocy chłopczykowi, żywię ogromny szacunek. Nigdy też nie miałem, nie mam i prawdopodobnie miał nie będę nic p...

Edukacja przeciw nienawiści

Kilka dni temu Koalicja Obywatelska zaprezentowała swoją kandydatkę na premierkę – panią Małgorzatę Kidawę-Błońską. Nie będę tu oceniał, czy ruch to dobry czy zły, czy krok spóźniony czy falstart, czy dzielenie skóry na niedźwiedziu; czas pokaże. Tak czy owak, zdecydowanie wolałbym na czele rządu panią Kidawę-Błońską niż Morawieckiego Mateusza czy innego PiS-owca. Ważne wszelako jest to, że nasza dzisiejsza bohaterka w swoim przemówieniu podzieliła się marzeniem o Polsce bez nienawiści. Przypuszczam, że chodzi tu nie tyle, a raczej nie tylko o zwyczajną międzyludzką nienawiść, wywołaną chociażby poczuciem krzywdy, zazdrością, itd., ale głównie o rasizm, nacjonalizm, szowinizm, antysemityzm, islamofobię, homofobię, itd. Cóż, bez kpiny czy szyderstwa napisać muszę, że marzenie pani Kidawy-Błońskiej bardzo mi się podoba, no i oczywiście ja sam też je podzielam. Podobnie jak wielu mądrych ludzi, dodajmy. Warto więc zastanowić się, jak je urzeczywistnić. Droga ku temu będ...

Kościół, prawica i wojowniczki

Wielu polskich hierarchów kościelnych oraz duchownych, a także politykierów (politykami nazwać się ich nie da) i publicystów skrajnie prawicowych (prawackich) – od PiS-owców po korwinistów i neonazistów – broni skostniałego, betonowego patriarchatu, czyli modelu społeczeństwa i (zwłaszcza!) rodziny, w którym dominująca jest rola mężczyzny. Owi ideologowie – czy to w sutannach, czy to w garniturach i żakietach, czy to podkoszulkach – głoszą wyższość mężczyzny nad kobietą, a także podziału na społeczne role „męskie” i „żeńskie”; oczywiście te drugie sprowadzać się mają do prokreacji, a raczej inkubacji, gotowania i sprzątania, jak również zajęć „niższych”, niegodnych mężczyzny. Który z kolei swoją żonę traktować może, a nawet musi jako własność, ma też prawo „wychowywać” i ją, i dzieci poprzez bicie. Kościół katolicki, czy raczej jego przekaz ideologiczny – nawet „feministyczna” koncepcja Jana Pawła II – praktycznie pozbawia przedstawicielki płci żeńskiej podmiotowości, ograniczając j...

Leśne zadanie opozycji

Tak, wiem, wybory już 13 października, w związku z czym czasu na kampanię pozostało niewiele, a tematów, jakie musi poruszyć opozycja (czyli Lewica i Koalicja Europejska, bo w jakim kierunku pójdzie PSL złączone z Kukizowcami, orzekać trudno, ale koalicji z PiS-em wykluczać nie należy) w procesie pozyskiwania głosów wyborców, jest naprawdę dużo. I to ważnych tematów. Wszelako kwestią, którą politycy opozycyjni, moim skromnym zdaniem, poruszyć MUSZĄ, jest ochrona środowiska i przeciwdziałanie nader dla naszego gatunku niekorzystnym zmianom klimatu. I faktycznie, Lewica ma całkiem niezły program w tym zakresie, a w Koalicji Obywatelskiej jest Partia Zieloni, która właśnie na kwestiach środowiskowych się skupia. Bardzo dobrze, jako obywatel chciałbym jednak, aby w kampanii wyborczej opozycjoniści potępiali, krytykowali i nawoływali do zaprzestania jednej z największych zbrodni popełnionych przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, czyli rabunkowego wyrębu lasów. Temat ów poruszałem ...

Sezon prymitywnej rozrywki

Wakacje się skończyły, a wraz z nimi w telewizjach końca dobiegł sezon ogórkowy. Zaserwowane nam zatem będą nowości: nowe programy (np. motoryzacyjne na TVN Turbo, z czego się akurat cieszę), seriale (tych nie oglądam, głównie z braku czasu) oraz różnorakie show. Znów więc na parkiet wyjdą tańczące, jeżdżące na łyżwach czy co tam jeszcze „gwiazdy”, czyli celebryci. Inni celebryci zaśpiewają lepsze lub gorsze piosenki, a ich twarze będą brzmieć znajomo. Ludzie bawiący się w wojowników ninja pobiegną, przepłyną tudzież przeskoczą przez tor przeszkód, natomiast single i singielki poszukają miłości na ponoć specjalnie w tym celu przeznaczonej wyspie. Oczywiście, programy te będą miały różną jakość i nie wszystkie okażą się bezwartościowe. Trudno wrzucać do jednego worka show, którego uczestnicy muszą pochwalić się jakimiś sprawnościami, np. fizycznymi czy umysłowymi, i taki, który sprowadza się do bezmyślnego pajacowania. Niemniej jednak, z perspektywy odbiorcy (widza) i jedne, ...

Faszyzm i kapitalizm

Wczoraj obchodziliśmy osiemdziesiątą rocznicę wybuchu II wojny światowej, jednego z najbardziej wyniszczających i najtragiczniejszych konfliktów zbrojnych w dziejach ludzkości. Wywołanego, dodajmy, przez faszystów, zwłaszcza niemieckich, czyli nazistów (nazizm to odmiana faszyzmu typowa dla Niemiec, zawierająca odniesienia do germańskiej i nordyckiej mitologii, pomieszane z odwołaniami do źle pojętego chrześcijaństwa, oraz bazująca na pseudonaukowych „teoriach” o germańskiej „rasie panów” mającej rządzić „podludźmi” - co zostało zaczerpnięte z nietzscheanizmu – i likwidować tychże). Faszyzm rozpatrywać można dwojako: jako ideologię oraz jako ustrój polityczno-społeczny. Jeśli chodzi o pierwsze z tych podejść, to w zasadzie nie ma jednej ideologii (system poglądów jednostki bądź grupy) faszystowskiej; jest ich wiele, różnią się w szczegółach w zależności od państwa, gdzie się kształtują. Wszystkie mają wszelako cechy wspólne; wybitny włoski pisarz, Umberto Eco, wyróżnił ich czter...

Koniec wakacji

Zaczyna się nam ostatni weekend tegorocznych wakacji. Od poniedziałku dzieci i młodzież rozpoczną nowy rok szkolny. Wiele osób, niestety, nie pójdzie do tych placówek, gdzie iść chciało, zamiast w liceum czy technikum wylądują w zawodówce (zwanej eufemistycznie szkołą branżową), bo z powodu deformy i rekrutacji podwójnego rocznika zabraknie dla nich miejsca w szkołach średnich. Jak już kiedyś pisałem, skutek ów ponury fatalnej deformy dotknie przede wszystkim młodych ludzi z biedniejszych rodzin i regionów; to ich potencjał zostanie zmarnowany, to ich szanse na awans społeczny i wyrwanie się z (narastającej) biedy mogą zostać pogrzebane. A i ci, co do wymarzonych placówek się dostali, nie mają się w wielu wypadkach z czego cieszyć. Do internetu wyciekać mianowicie zaczęły plany lekcji, które nie napawają optymizmem, a wręcz wywołują zgrozę, mimo iż niespodzianki bynajmniej nie stanowią. Już od dawna eksperci od systemu oświaty ostrzegali, iż z powodu przepełnienia szkół, będ...