Czym grozi AI
Czy sztuczna pseudo-inteligencja (AI) stanowi zagrożenie dla człowieka? Owszem, ale nie z powodu, o jakim możemy czytać w literaturze science-fiction, bądź oglądać w tego typu filmach.
Maszyny, komputery nie nauczą się myśleć i nie przejmą władzy nad światem. Nie wybiją ludzkości jak w Terminatorze, ani nie zredukują jej do roli baterii, jak w Matrixie. Są i będą na to po prostu zbyt głupie; same wszak nie myślą, automatycznie jeno operują na podanych im informacjach. Jeśli godzi o generowanie zagrożenia biologicznego, to człowiek sam je sobie stwarza, przez własną, zupełnie naturalną głupotę, z której wypełzła chociażby totalnie nieracjonalna gospodarka kapitalistyczna, niszcząca właśnie naszą planetę, a więc i nas samych.
Groźba, jaką generuje AI, ma charakter społeczno-ekonomiczny. Otóż, sztuczna pseudo-inteligencja jest li tylko narzędziem, ale takim, które nadużywane przez kapitalistów, pozbawić może wielu ludzi pracy, zniszczyć całe grupy zawodowe i spotęgować rozwarstwienie ekonomiczne społeczeństwa, zwiększając po prostu skalę nędzy. Łatwo bowiem jest zastąpić ludzką pracę tworami generowanymi przez AI, zwłaszcza, że są one tanie, co w kapitalistycznej optyce przesłania wszystko inne.
Krótko mówiąc, prywatni właściciele środków produkcji woleli będą korzystać z takich czy innych programów, niż zatrudniać grafików, copywriterów, analityków, itd. Co z tego, że jakość funkcjonowania czyniących tak przedsiębiorstw znacząco spadnie („dzieła” sztucznej pseudo-inteligencji są znacznie gorsze niż stworzone przez żywego człowieka), skoro nie trzeba będzie wypłacać wynagrodzeń pracownikom. A ci nowego zatrudnienia nie znajdą, przekwalifikować się nie będą mieli na co, więc sytuacja społeczna mocno się pogorszy. Przyczyną będzie nie sama AI, lecz chciwość kapitalistycznych pasożytów, którzy nadużywali będą to narzędzie… a raczej JUŻ nadużywają, bowiem nie jest to kwestia przyszłości, lecz teraźniejszości. Oczywiście w nieco dłuższej perspektywie oznaczało to będzie potężny kryzys gospodarczy, a wraz z nim polityczny… czym kapitaliści oczywiście się nie przejmują.
I na tym właśnie polega prawdziwe zagrożenie. Politycy, zamiast ślepo inwestować w sztuczną pseudo-inteligencję, powinni jak najszybciej opracować rozwiązania problemów społecznych, które to guano wygeneruje (prawda, panie Gawkowski?). I nie chodzi tu o zakazy; AI to po prostu narzędzie, i tak powinna być traktowana. Należy po prostu określić ścisłe normy jej korzystania, tak, aby nie zagroziła ona ludzkiej stabilności zawodowej. Zakazać wszelako winno się zastępowania ludzkiego pracownika programem komputerowym. Innymi słowy, niech grafik korzysta z narzędzi AI, ale ma mieć etat w firmie, i koniec. Podobnie jak każdy inny, czyją pracę rzekomo da się w ten sposób zastąpić. Że kapitaliści będą kwiczeli? Trudno, niech się dostosowują, pasożyty skąpe!
Dużo się też mówi, iż sztuczna pseudo-inteligencja zastąpić może muzyków czy innych artystów. Tu wszakże pewną wskazówkę, co o tym myśleć, daje Sting. Muzyk ów zauważył celnie, że piosenek wygenerowanych przez AI niby da się słuchać, ale nie zastąpią one tych skomponowanych, zagranych i zaśpiewanych przez człowieka. A to z tej przyczyny, że program komputerowy nigdy nie zawrze w utworze ludzkich uczuć czy doświadczeń, takich jak złamane serce. Melomani zawsze też będą chodzili na koncerty grane przez ludzi, tam bowiem jest żywa muzyka, np. ktoś się pomyli i coś źle zagra, co tworzy niezapomniana atmosferę i indywidualizm.
Sting ma rację. To samo tyczy się literatury oraz wszystkich dziedzin kultury i sztuki.
Co nie zmienia faktu, że jeśli chcemy uniknąć poważnego kryzysu społecznego, gospodarczego i politycznego, kapitalistycznych pasożytów nadużywających sztucznej pseudo-inteligencji trzeba okiełznać. Ich pazerność oraz krótkowzroczność są nader niebezpieczne.
Komentarze
Prześlij komentarz