Rasa panów

W pierwszej połowie XX wieku pewien szalony austriacki malarz wmówił, posługując się różnymi pseudo-naukowymi niby-teoriami, Niemcom i Austriakom, że są rasą panów, nadludźmi, przeznaczeniem których jest panowanie nad światem. Uwierzono mu tym łatwiej, że w tamtych czasach rasizm był powszechny, Europejczycy i w ogóle ludzie biali uważali się za lepszych niż inni (niestety, w znacznej mierze fałszywe owo przekonanie pokutuje do dziś), a poza tym Niemcy mieli poczucie krzywdy po I wojnie światowej, na co nałożyła się frustracja wywołana Wielkim Kryzysem gospodarczym. Skończyło się powstaniem nazistowskiego totalitaryzmu, najbrutalniejszego i najbardziej zbrodniczego w historii, oraz II wojną światową, która pochłonęła około sześćdziesięciu milionów ofiar…

Ta hitlerowska optyka była paradoksalna i wewnętrznie sprzeczna. Niemcy-Aryjczycy bowiem mieli być lepsi, doskonalsi, wyżej rozwinięci od całej reszty ludzkości, ale też stale zagrożeni już to przez Żydów (i tu kolejny paradoks – naziści tyleż nimi pogardzali jako „podludźmi”, ile się ich obawiali), już to przez Słowian (to samo, co w przypadku Żydów), już to przez socjalistów i komunistów… Innymi słowy, cały niemal świat czyhał na biednego germańskiego nadczłowieka, przeto biedny ów germański nadczłowiek przed całym światem musiał się „bronić”, rzecz jasna poprzez atak, powiązany jednocześnie z poszukiwaniem przestrzeni życiowej.

Brednie jak diabli, no, ale jako się rzekło, sfrustrowani Niemcy w nie uwierzyli. Co skończyło się dla nich niewesoło, boć przecież żadną rasą panów nie byli ani nie są. Nikt nie jest.

A teraz bliźniaczo podobny mechanizm wmawiania określonej grupie ludności, że jest rasą panów, nadludźmi i, w tym konkretnym przypadku, Narodem Wybranym, jest powtarzany. Jego obiektami (ofiarami?) są oczywiście Izraelczycy; nie mylić z Żydami, bowiem PRAWDZIWI Żydzi patologii owej się sprzeciwiają.

Tymże praniem mózgów zajmuje się od dekad już rządząca Izraelem skrajna prawica, obecnie pod postacią Likudu. Kształtuje ona umysły w ten sposób, by Izraelczyk uważał, iż jest lepszym człowiekiem niż wszyscy inni, ponieważ przynależy do narodu, który jakoby wybrał rzekomy Bóg imieniem Jahwe; jest to, ma się rozumieć, sięgnięcie do treści z mitologii biblijnej. Bycie cząstką Narodu niby to Wybranego ma się przekładać na „przyrodzone prawo” do zajmowania ziemi Palestyńskiej, którą ów nieistniejący Bóg obiecać miał temuż Narodowi tysiące lat temu. A że jest ona już zajęta przez rdzenną ludność, przeto Izraelczycy ulegają propagandzie kolejnych swoich rządów, wmawiającej im, że powinni mordować mieszkających tam ludzi, czyli Palestyńczyków (swoją drogą, właśnie oni pod względem genetycznym są potomkami Żydów biblijnych, podczas gdy Izraelczycy to po prostu kolonizatorzy wywodzący się z różnych części świata). A także Libańczyków, Syryjczyków, Irańczyków oraz pozostałych mieszkańców Bilskiego Wschodu, bowiem Izrael wedle zamierzenia jego władz ma być Wielki, czyli zajmować kolejne obszary, od Nilu po Eufrat (serio, plany takie snute są jak najbardziej na poważnie!). Rzecz jasna, jako żywo kojarzy się to z Tysiącletnią Rzeszą, którą na obszarze Europy zbudować zamierzał Hitler. Stąd izraelskie masowe zbrodnie, popełniane od 1948 roku, w tym zwłaszcza ludobójstwo w Gazie, trwające od października 2023 r.

Podobnie, jak to było w przypadku niemieckiego, także mit izraelskiego nadczłowieka kryje w sobie paradoks. Otóż, Izraelczykom władze i propagandyści wmawiają – z sukcesem! – że cały świat ich nienawidzi, ponieważ są Żydami (w istocie za Żydów trudno ich uznać, ale to inna para kaloszy). Przeto cała, poza może Amerykanami, ludzkość jest wobec Izraela wroga, antysemicka; najgorsi pod tym względem mają być Arabowie (a więc trzeba ich co do jednego wymordować), Irańczycy (jw.) i Polacy (toteż zasługują na nienawiść). Wedle tej propagandy, każda merytoryczna krytyka Izraela, zwłaszcza jego zbrodni, ma być „przejawem antysemityzmu”; kilkakrotnie pisałem, że jest to nieprawda. Tak czy owak, izraelska „rasa panów” ma się czuć zagrożona i poszkodowana przez świat niemal cały. I dlatego zbroić się po zęby, i mordować wszystkich wokół.

Cóż, III Rzesza w końcu upadła, Niemcy zaś otrzymali nader bolesną lekcję, że żadnymi nadludźmi ani rasą panów nie są. Izraelowi i Izraelczykom pozostaje życzyć tego samego. A Żydom – pokoju, bezpieczeństwa i bezkonfliktowego współistnienia z innymi narodami.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Krócej, zdrowiej, wydajniej