Powody solidarności

Generalnie uważam, że my, Polacy, powinniśmy solidaryzować się z Palestyńczykami. Są ku temu ważne powody.

Otóż, Palestyńczycy żyją pod okupacją. Ich ziemie zajmowane były przez faszystowskich izraelskich kolonizatorów, począwszy od 1948 roku i obecnie są albo wcielone do Izraela, albo należą do Autonomii Palestyńskiej, która jest de facto jednym wielkim obozem koncentracyjnym (zwłaszcza Strefa Gazy), gdzie rdzenni mieszkańcy pozbawiani są praw, represjonowani i mordowani.

My, Polacy, w naszych dziejach też zaznaliśmy wielu najazdów, kilku okupacji (ostatnią, najtragiczniejszą, była hitlerowska w latach 1939-45), zaborów i ogólnie pozbawienia wolności przez obce mocarstwa. Samo to jest powodem do solidaryzowania się z nacjami, które cierpią to obecnie, a do takowych należą właśnie Palestyńczycy.

Ludność palestyńska, w szczególności ze Strefy Gazy, pada ofiarą ludobójstwa. Izrael chce całkowicie usunąć Palestyńczyków z ich ziem. Czyli wymordować, a jeśli ktokolwiek z nich przeżyje, ma zostać usunięty. Jest to czystka etniczna na masową skalę, porównywalna z Holocaustem podczas II wojny światowej.

Ano właśnie. Hitlerowcy postanowili eksterminować wszystkich Żydów i Romów na terenach przez siebie okupowanych… ale następni w kolejce do całkowitego wymordowania byliśmy my, Słowianie, w tym Polacy. Tak, w nazistowskich planach nas też zamierzano wymazać z Ziemi, i gdyby nie klęska III Rzeszy oraz pomoc ZSRR, tak właśnie by się stało. A przecież nie tylko hitlerowcy dokonywali na nas, Polakach ludobójstwa. Prawdopodobnie ofiarami takiej zbrodni – w czasach, kiedy o wprowadzeniu tego terminu nikt jeszcze nie myślał – padli wyznawcy starosłowiańskich kultów, kiedy na naszych ziemiach wprowadzano chrześcijaństwo, co nie odbywało się pokojowo (reakcja pogańska w XI wieku nie wzięła się znikąd, a została przecież krwawo stłumiona). W następnych stuleciach Polaków masowo mordowali Szwedzi podczas potopu, Węgrzy Rakoczego (na szczęście krótko), Rosjanie podczas zaborów, UPA w trakcie II wojny światowej i krótko po niej… Innymi słowy, kilka ludobójstw przeszliśmy. Zaliczyć do nich należy także plan Balcerowicza, w wyniku którego życie straciło, wedle różnych szacunków, od kilkuset tysięcy do dwóch milionów osób. No i jest jeszcze ponad dwieście tysięcy ofiar COVID-19, które zmarły wskutek fatalnej polityki PiS-u w okresie pandemii; pytanie, czy było to celowe działanie tej mafii/sekty, czy też „zwykła” nieudolność…

Mamy zatem kolejną przyczynę do solidaryzowania się z ofiarami ludobójstwa.

Ale to nie wszystko. Palestyna znajduje się pod faszystowską okupacją, a i my, Polacy, zaznaliśmy, czym jest faszyzm. Zarówno ten w najgorszej, nazistowskiej formie, jak i ten złagodzony (nieco), w wydaniu PiS-owskim. Solidarność z innymi ofiarami owego paskudnego ustroju i zbrodniczej ideologii jest więc naszym moralnym obowiązkiem.

Dalej, Palestyńczycy aktywnie walczą o wolność, niepodległość i biologiczne przetrwanie. Podobnie było z nami w naszych dziejach, i to wielokrotnie. Ot, kolejny powód do solidarności.

Innymi słowy, powodem do solidarności z Palestyńczykami jest wspólnota doświadczeń.

Ponadto, zawsze należy solidaryzować się z prześladowanym, nigdy z prześladowcą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Usiłują mnie zabić

Klasowy rozjazd w rządzie