PiS not SAFE
Przywódcy Unii Europejskiej chyba coraz lepiej rozumieją, że strukturze owej potrzebna jest własna polityka obronna, w tym zbrojeniowa. Własna, czyli niezależna od USA, bazująca na europejskim potencjale i leżąca w europejskim interesie politycznym oraz gospodarczym. Staje się to coraz wyraźniejsze, odkąd do Białego Domu po raz drugi wprowadził się Donald Trump.
No to powstał program SAFE, czyli europejski mechanizm wspólnych zakupów uzbrojenia za nisko oprocentowane kredyty przyznawane uczestniczącym w nim państwom. Oczywiście można, a wręcz należy twierdzić, że zamiast na szeroko pojętą broń gigantyczne pieniądze przeznaczane być powinny na politykę społeczną (zwłaszcza, że kapitalizm pogrąża się w kryzysie i rośnie takie na przykład bezrobocie), niemniej z czysto gospodarczego punktu widzenia SAFE ma swoje zalety, nie tylko dla finansjery.
Otóż, gdyby Polska (na jej przykładzie wyjaśnimy rzecz całą) z niego skorzystała, osiemdziesiąt procent przyznanych środków trafiłoby do rodzimej zbrojeniówki. Nie tylko więc pieniądze te – wraz z krajowymi środkami, których jest bardzo dużo (kosztem, niestety, polityki społecznej) – pozwoliłyby na rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego (czyli również na tworzenie miejsc pracy), ale jeszcze wróciłyby z naddatkiem do budżetu, w formie oczywiście podatków. Innymi słowy, stratni nie bylibyśmy. Już nie wspominam o tym, że spełniłby się mokry sen naszych prawicowych polityków, w tym premiera Donalda Tuska, o (k)raju nad Wisłą jako europejskiej, a może i światowej potędze militarnej.
Co ważne, SAFE pomógłby Unii Europejskiej samodzielnie rozwinąć własną bazę zbrojeniową, dzięki czemu nie trzeba byłoby kupować tyle morderczego złomu w USA.
Naszej koalicji rządowej program ów się podoba. Okoniem stają wszelako neonaziści, PiS-owscy klerofaszyści i lokator Pałacu Prezydenckiego w postaci Alfonsa. Nie protestują oni przeciwko samej idei (niekoniecznie sensowych) zbrojeń, ale temu, że pieniądze na nie pochodzić miałyby z Unii Europejskiej oraz zasilić europejską, w tym polską, zbrojeniówkę. Skąd takie podejście? Ano, odpowiedź spoczywa w Waszyngtonie.
Polska prawica to pachołki USA, zaś skrajna (w tym PiS) – konkretnie Donalda Trumpa. Który ostatnio skręcił na mocno antyeuropejski kurs, również gospodarczy. Dalej, marionetkowość wobec Stanów Zjednoczonych oznacza wysługiwanie się interesom tamtejszych kapitalistów, udziałowców koncernów zbrojeniowych wliczając.
I tu leży pies, a raczej PiS pogrzebany. Otóż, jak wspomniałem, SAFE ma na celu między innymi rozbudowanie europejskiej bazy zbrojeniowej. Czyli pomóc rozwinąć się EUROPEJSKIM firmom produkującym broń. Tym firmom, które stanowią konkurencję dla amerykańskich.
Tymczasem Trump i jego administracje chcą, aby państwa członkowskie NATO – unijne oczywiście także – kupowały uzbrojenie w USA, zasilając fortuny udziałowców takich koncernów jak Lockheed Martin, Raytheon, Northrop Grumman i im podobnych. Jeśli Europejczycy, w tym Polacy, zaczną zbroić się we własnym zakresie, przez siebie produkowanym sprzętem, imperialistyczni giganci nie zyskają, a wręcz stracą.
PiS-owcy, neonaziści i Alfons występują zatem stricte w interesie kapitału amerykańskiego. W ten wszakże sposób działają przeciwko polskiej gospodarce.
Jako się rzekło, pieniądze z programu SAFE nie tylko pomogą rozwinąć polski przemysł, kreując miejsca pracy i przyczyniając się do ogólnego dobrobytu, ale też wrócą do budżetu, z naddatkiem. Stanowiły zatem będą inwestycję. W przeciwieństwie do kupowania uzbrojenia w USA. I to bez żadnego offsetu. Robiąc zakupy za oceanem, Polska zyska sprzęt, z którego skorzystać będzie mogła TYLKO za zgodą Waszyngtonu (to tak, jak gdyby kupić samochód, ale móc nim jeździć jedynie wówczas, gdy kierownictwo salonu na to pozwoli), a wydane na niego pieniądze w żadnej formie nad Wisłę nie wrócą. Po prostu, trafią na konta amerykańskich kapitalistów, i tyle. Polska straci.
Sprzeciw PiS-owców, neonazistów i Alfonsa wobec programu SAFE zakrawa więc na zdradę stanu. No, ale czegóż by innego spodziewać się po prawicy, zwłaszcza skrajnej?
Komentarze
Prześlij komentarz