Kontrowersyjne igrzyska
Kilka dni temu, 4 lutego 2026 roku, rozpoczęły się zimowe igrzyska olimpijskie. Odbywają się one we Włoszech, gospodarzami są Mediolan oraz Cortina d'Ampezzo; potrwają do 22 lutego. Udział w nich biorą również polscy sportowcy, którym życzę oczywiście jak najwięcej medali.
Podobnie jak wszystkie tego typu wydarzenia, także i te igrzyska cieszą polityków (mogą się lansować w blasku najbardziej utalentowanych gwiazd sportów), a zwłaszcza kapitalistów. Ci oczywiście zyskują doskonałą okazję do sprzedaży, po zbójeckich najczęściej cenach, swoich produktów, a także do reklam i promocji. Radują się też kibice poszczególnych dyscyplin.
Jako, że sportem nie interesuję się bardziej niż zeszłorocznym śniegiem, na owe igrzyska raczej nie zwróciłbym większej uwagi. Jednakże związane są z nimi ważne sprawy, nie wszystkie pozytywne.
Otóż, są tacy, którym impreza owa się nie podoba. To naprawdę spora grupa Włochów, którzy urządzają anty-olimpijskie protesty, liczne, głośne, aktywne… i brutalnie tłumione przez policję. Ich uczestnicy podnoszą (jak najbardziej słusznie), że mediolańskie igrzyska są bardzo drogie, kosztami zaś owymi obciąża się obywateli. Poza tym, jakimś cudem na wielkie to wydarzenie pieniądze się znajdują, podczas gdy nie ma ich na wydatki społeczne, w tym i te związane ze sportem, takie jak sale do ćwiczeń czy stypendia. Jeśli więc młody Włoch lub młoda Włoszka chce rozwijać swój sportowy talent, na wsparcie od państwa liczyć raczej nie może, mimo iż ogromne kwoty poszły na igrzyska. Kwoty, które się nie zwracają, lecz spłacane są przez społeczeństwa przez lata bądź nawet dekady.
Protesty są jak najbardziej uzasadnione i potrzebne. Rozwścieczyły jednak prawicowych polityków, w tym włoską premierkę. Ta już nazwała ich uczestników „wrogami”. Jak wspomniałem, demonstracje są brutalnie tłumione przez policję. Z demokracją jakoś niewiele ma to wspólnego.
Kolejna, jeszcze paskudniejsza kwestia wiąże się z jednym z uczestników wydarzenia.
Pamiętacie zapewne, że kiedy Rosja zaatakowała zbrojnie Ukrainę, została przez różne państwa zachodnie i organizacje międzynarodowe obłożona licznymi sankcjami (z reguły nieskutecznymi, ale to inna para kaloszy). Zaliczało się do nich wykluczenie rosyjskich zawodników z imprez sportowych, w tym tych o światowym znaczeniu, takich właśnie jak igrzyska. Na ile było to sprawiedliwe, nie oceniam; trudno jednak nie zauważyć, że oberwać rykoszetem mogli ci sportowcy, którym polityka Putina, w tym wobec Ukrainy, się nie podoba. Tak czy owak, sankcję taką wdrożono.
Jest wszelako państwo, które popełnia znacznie straszliwsze zbrodnie niż Rosja; od ponad dwóch lat masakruje Strefę Gazy, co jest najlepiej udokumentowanym ludobójstwem w dziejach. Jego politycy wprost mówią o chęci wymordowania wszystkich Palestyńczyków i całkowitego zajęcia ich ziemi. Zamordowało ponad ośmiuset palestyńskich sportowców (skoro już przy tej aktywności jesteśmy). I co? Sportowa reprezentacja tego państwa bierze udział we włoskich zimowych igrzyskach olimpijskich, jakby nigdy nic. Żadnych sankcji nie ma, mimo iż Izrael (bo o niego właśnie chodzi) w samej tylko Gazie zamordował o wiele więcej osób, niż Rosja w Ukrainie.
Poza tym, rosyjskie społeczeństwo nie jest też choćby w części tak zmilitaryzowane jak izraelskie; w bliskowschodnim kolonialnym państwie faszystowskim niemal każdy musi służyć w wojsku (ortodoksyjni Żydzi, którzy się temu sprzeciwiają, poddawani są okrutnym represjom), niemal każdy posłany może więc zostać do mordowania Palestyńczyków… i faktycznie ich morduje. Prawdopodobieństwo, że rosyjscy sportowcy mają na rękach ukraińską krew, jest nikłe; prawdopodobieństwo, że ich izraelscy koledzy mają na rękach krew palestyńską, jest bardzo wysokie.
Brak wykluczenia izraelskich sportowców z igrzysk i im podobnych wydarzeń w sytuacji wykluczenia zawodników rosyjskich jest jawnym przykładem stosowania podwójnych standardów. I dowodem na obłudę szeroko pojętego Zachodu, który pięknie i dużo mówi o demokracji tudzież prawach człowieka, ale gdy przychodzi co do czego, nie staje w ich obronie, hołubi za to tych, co je łamią.
Komentarze
Prześlij komentarz