Zniszczony grób

W Strefie Gazy nieustannie trwa izraelskie ludobójstwo. Ostatnio faszystowski premier Binjamin Netanjahu zakazał działalności na tamtym okupowanym ternie organizacji Lekarze Bez Granic. Chodzi oczywiście o (dalsze) odcinanie mieszkających tam Palestyńczyków od pomocy medycznej; to kolejny element masowej zbrodni, zmierzającej do eksterminacji lokalnej ludności.

Nie tylko jednak mordowani są tam ludzie, nie tylko budynki mieszkalne są bombardowane i burzone. Oto faszyści zrujnowali czterdzieści z sześćdziesięciu gazańskich cmentarzy; pozostałych dwadzieścia zapewne czeka w kolejce do dezintegracji. Ostatnim, jak dotąd, takim czynem było – ponowne, dodajmy – zrujnowanie cmentarza Al-Batsh. Skala destrukcji była naprawdę duża: faszyści zbezcześcili setki grobów, z których wydobyli ludzkie szczątki i wyrzucili je poza mogiły.

Czemu służą takie akty barbarzyństwa? Ano, mają one swój jasno określony cel.

Otóż, jak wiemy, izraelscy okupanci dążą do całkowitego zajęcia Strefy Gazy i usunięcia stamtąd Palestyńczyków. Nie tylko do ich wymordowania – i wygnania tych, którzy ewentualnie przeżyją – ale też do zatarcia śladów po palestyńskiej tożsamości tamtych ziem (podobnie czynią lub szykują się do tego na innych terytoriach okupowanych).

Dlatego Palestyńczyków się masowo zabija i burzy ich domy, ale też systematycznie wyniszcza ich kulturę. W ruinę obracane są miejsca kultu, zabytki czy właśnie nekropolie. Tak, aby pozbyć się nie tylko żywych, lecz także umarłych i tego, co po sobie pozostawili.

Ludobójstwo łączy się więc z niszczeniem kultury rdzennych mieszkańców palestyńskich ziem i całego ich dziedzictwa. Jest to pozbawianie ludzi wszelkiej podmiotowości oraz godności, za życia i po śmierci. Skoro bowiem ludzkie szczątki traktowane są jak śmieci… A właśnie tak potraktowali je okupanci.

Jest to straszliwe barbarzyństwo, którego nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. Jeden z licznych dowodów na to, że faszyzm nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek cywilizacją, nawet faszyzm ukrywający się za demokratycznymi pozorami, jak to ma miejsce w Izraelu. Gigantycznej trzeba wszak degeneracji kulturowej (a raczej anty-kulturowej), moralnej, etycznej i intelektualnej, aby niszczyć, profanować miejsca pochówku.

W tym miejscu przypomnieć należy, że izraelska doktryna polityczno-wojenna nie uznaje Palestyńczyków za ludzi, a już na pewno nie za ludzi równych (czyli np. mających takie same prawa) faszystowskim kolonizatorom. Traktowani są oni przez okupantów gorzej niż zwierzęta, odzierani z wszelkich przymiotów człowieczeństwa i na każdym kroku straszliwie upokarzani. Na godne traktowanie nie mogą liczyć nawet po śmierci, jak widać.

Zarazem mamy tu czyste naśladownictwo niemieckich nazistów, którzy również zamierzali nie tylko wymordować mieszkańców podbitych ziem (zwłaszcza Słowian, Romów i Żydów), ale też całkowicie wyniszczyć ich dziedzictwo kulturowe czy intelektualne. Obecnie dokładnie to samo robi w okupowanej Palestynie Binjamin Netanjahu i jego siepacze. A w kolejce czeka Liban (bombardowany przez Izrael), Syria, Irak, Iran i inne tereny, jakie skrajnie prawicowi politykierzy Likudu zamierzają podbić w ramach budowy Wielkiego Izraela.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Usiłują mnie zabić

Klasowy rozjazd w rządzie