Kolej na Grenlandię

Po zamachu na Wenezuelę i uprowadzeniu przez amerykańskich komandosów prezydenta Maduro z żoną, Donald Trump groził już to Meksykowi, już to Kubie, już to innym państwom w Ameryce Południowej. Ale też przypomniał swe żądania z początku kadencji odnośnie Grenlandii, którą USA miałyby przejąć od Danii, rzekomo po to, aby chronić swoje bezpieczeństwo.

I wygląda właśnie na to, że właśnie Grenlandia jest obecnie pierwsza w kolejce do wpadnięcia w imperialistyczne łapska. Otóż amerykańskie media podają, iż Trump polecił swoim doradcom opracować strategię zajęcia tejże wyspy. Jedne źródła mówią, że najchętniej by ją kupił (o tym właśnie mówił na początku kadencji, gdy w ogóle zgłosił grenlandzki pomysł), inne jednak nie wykluczają interwencji zbrojnej (której chyba boją się także europejscy przywódcy, na plany Trumpa reagują bowiem nader ostro i krytycznie, również, o dziwo, Donald Tusk). Może być zatem bardzo różnie, zwłaszcza, że pomarańczowy szaleniec jest nieobliczalny.

W jego szaleństwie jest jednak metoda. Istnieje bowiem nader konkretny powód imperialistycznej chęci zajęcia Grenlandii. Jeśli podejrzewacie, że są nim surowce, to macie w stu procentach rację.

Złoża tychże są bowiem tam ogromne… i nie do końca zbadane, co oznacza ni mniej, ni więcej, że chciwość koncernów wydobywczych jest rozbudzona na maska. Wyspa owa posiada zatem złoża żelaza, cynku, niklu, kobaltu, tytanu, wanadu, cyrkonu, fosforu i grafitu, zatem między innymi pierwiastków potrzebnych do produkcji baterii do samochodów elektrycznych. A to nie wszystko, bo dochodzą jeszcze ropa naftowa i gaz ziemny, złoża których odsłaniają topniejące lodowce. Nadaje to Grenlandii geostrategiczne znaczenie, a co za tym idzie, przedmiot żądzy amerykańskich (i nie tylko, ale właśnie Jankesi wykazują najbardziej agresywną postawę oraz największą chciwość) kapitalistów wraz ze stojącymi za nimi władzami państwowymi. Zasobów tychże surowców nie można jednak ot, tak sobie eksploatować, ani bowiem Grenlandczycy, ani Duńczycy nie palą się, aby udostępniać je (po zaniżonych cenach, bo takie by im wciśnięto) światowym, w tym amerykańskim, koncernom; wiedzą, co robią.

Tymczasem gospodarka amerykańska się chwieje, i to coraz mocniej. Kraj ten potrzebuje więc nie tylko metali ziem rzadkich czy też stali, ale także ropy i gazu. Toteż polityka Waszyngtonu w zakresie ich pozyskiwania staje się coraz bardziej agresywna. Imperium gnije od środka, ale właśnie to gnicie je rozjusza. Zwłaszcza, że ma nieobliczalnego, totalnie nieodpowiedzialnego (zapewne szalonego) prezydenta, który wyskakuje z chorymi pomysłami i, co gorsza, je realizuje. Stąd uprowadzenie Maduro, stąd plany wobec Grenlandii, które zagrażają stabilności NATO.

Rzecz jasna, imperializm amerykański zawsze dążył do opanowywania państw i regionów uznanych przez Waszyngton na ważne i strategiczne. W inwazjach na Irak czy Afganistan także chodziło o surowce, podobnie w przypadku wojny w byłej Jugosławii, inwazja na Wietnam miała na celu zminimalizowane radzieckich wpływów w Azji. Porwanie Maduro to próba położenia łapy na tamtejszych złożach bez wojny (z czym może być różnie, bo wiceprezydentka, która objęła władzę, mobilizuje wojsko). A teraz nie wiadomo, jak Trump postąpi z Grenlandią; agresji zbrojnej wykluczyć się w każdym razie nie da.

Różnica pomiędzy Trumpem a jego poprzednikami (o czym już wspominałem) polega na tym, że pomarańczowy szaleniec nie hamuje się w żaden sposób, nie udaje, że ma wzniosłe cele (takie jak „obrona demokracji”) i nie zważa na ryzyko ani konsekwencje swej polityki również dla samych Stanów Zjednoczonych. Działa krótkofalowo, nie myśli o tym, co dalej przed nim i jego państwem. Przykładowo, zajęcie Grenlandii oznaczać może koniec NATO, czyli pasa transmisyjnego amerykańskich wpływów w Europie, co obróci się przeciwko amerykańskiemu imperializmowi.

Innymi słowy, Trump, na krótka metę działając w interesie USA i ich kapitału, na dłuższą im szkodzi, a wszystko to dlatego, że jest bardzo, ale to bardzo mocno oderwany od rzeczywistości.

Nie czyni go to mniej niebezpiecznym. Wręcz przeciwnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Usiłują mnie zabić

Klasowy rozjazd w rządzie