Nigdy więcej dla nikogo

Dziś osiemdziesiąta pierwsza rocznica wyzwolenia hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau przez Armię Czerwoną; wówczas to okazało się, że wszystko, co polscy kurierzy przekazali Aliantom na temat Holocaustu, było prawdą. Rocznica tego wydarzenia obchodzona jest jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu.

Był on jedną z najbardziej przerażających i okrutnych zbrodni w historii ludzkości, ludobójstwem, które miało na celu unicestwić Żydów (przypominam, że w dalszej kolejności wymordowani mieli zostać Romowie i Słowianie, w tym Polacy). Wyrósł z pełnych nienawiści rojeń szalonego austriackiego malarza, które w pewnym momencie powieliły niemieckie elity polityczne, oczywiście w interesie kapitalistów. A potem zaprogramowany został w mózgach znacznej części licznych europejskich społeczeństw – nie tylko niemieckiego i austriackiego, ale też tych przez III Rzeszę okupowanych i sojuszniczych, np. węgierskiego. I, jak stwierdził przed kilku laty Marian Turski, „Auschwitz nie spadło z nieba”. Wiodące ku niemu zmiany, zaczynające się od odbierania Żydom praw, wdrażane były stopniowo, aż skończyło się na komorach gazowych i piecach krematoryjnych w obozach zagłady.

Po zakończeniu II wojny światowej i upadku III Rzeszy, wspominając Holocaust oraz jego ofiary, często wymawiano hasło: Nigdy więcej! Jest ono jak najbardziej słuszne… lecz nie przez wszystkich przestrzegane. Dziś bowiem popełniane są różne Holocausty.

Najtragiczniejszym bodaj przykładem jest oczywiście rzeź Strefy Gazy, rozpoczęta w październiku 2023 roku i stanowiąca kolejną odsłonę zbrodni izraelskich, popełnianych w okupowanej Palestynie od 1948 roku. Faszystowskie władze Izraela nie kryją, że zamierzają usunąć Palestyńczyków z podbitych ziem, a następnie całkowicie je skolonizować. Usunąć, czyli wymordować, a tych, co jakimś cudem przeżyją, zmusić do ucieczki. Przyklaskuje temu imperialistyczny prezydent, Donald Trump, który ma dla Strefy Gazy własne pomysły, współgrające oczywiście z izraelskimi zamierzeniami. Jak wiadomo, propaganda (hasbara) przedstawia ten Holocaust jako „samoobronę” i „walkę z terroryzmem”. Ogólnie rzecz biorąc, retoryka stosowana przez Izrael wobec Palestyńczyków, jest w zasadzie taka sama jak ta, której III Rzesza używała przeciwko Żydom (oraz komunistom, socjalistom, Słowianom i wszystkim, których hitlerowcy chcieli wymordować).

Nic w tym dziwnego, skoro źródłem zarówno Holocaustu hitlerowskiego, jak i izraelskiego jest ideologia faszystowska; w latach 30. w Niemczech w praktyce ustrojowej przybrała ona formę skrajnie antydemokratycznego nazizmu, podczas gdy obecnie w Izraelu utrzymuje pozory demokracji, takie jak system wielopartyjny i (niby) wolne wybory.

Co przerażające, faszyzm podnosi dziś głowę w większości państw zachodnich. Coraz mocniej faszystowskie stają się USA pod rządami Trumpa; rasizm jest powszechny, podobnie jak militaryzm i ekspansjonizm, łamanie procedur demokratycznych staje się normą, a prawa człowieka przestają obowiązywać. Aparat terroru staje się coraz bardziej represyjny, czego przykładem zbrodnie ICE, która to instytucja nie jest nawet państwową służbą, lecz milicją sterowaną przez organa federalne (czyli to po prostu faszystowskie bojówki).

Od dawna faszyzują się Węgry pod rządami Wiktora Orbana. I znów jest to przykład faszyzmu, który zachowuje pozory demokracji.

W licznych państwach europejskich coraz większą popularność zdobywają ugrupowania skrajnie prawicowe, w tym jawnie odwołujące się do faszyzmu i nazizmu, a te dotychczas umiarkowane przyjmują faszystowską narrację. W Polsce przykładem jest Koalicja Obywatelska, która ściga się na rasizm, ksenofobię i odbieranie praw człowieka z PiS-owcami, Konfederacją, braunistami oraz pozostałymi ugrupowaniami spod znaku swastyki. Co gorsza, faszyzm w Europie, (k)raj nad Wisłą wliczając, jest oswajany, w mediach chociażby; wyznawców tejże zwyrodniałej ideologii w różnych jej wersjach zaprasza się do wywiadów, a faszystowskie tezy przedstawia się jako zupełnie normalne w dyskursie publicznym. Nie na sprzeciwu, kiedy taki czy inny nawiedzony fanatyk lub cynik rozbudzający negatywne emocje, żeby zdobyć głosy, mówi o tym, że kogoś trzeba dyskryminować, odebrać mu prawa, że określona grupa ludzi to „zagrożenie”, „gorszy sort”, itd. A właśnie od takich słów – czyli mowy nienawiści – zaczął się nazistowski Holocaust. Oraz ten izraelski. W ogóle u podstaw wszystkich zbrodni przeciwko ludzkości leżała propaganda opierająca się na nietolerancji i dyskryminacji.

Dlatego pamiętajmy: nie wolno ulegać faszystowskim nastrojom, ani traktować faszyzmu jako czegoś normalnego. Bezwzględnie za to trzeba przestrzegać zasady: Nigdy więcej dla nikogo, nigdy więcej nigdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Usiłują mnie zabić

Klasowy rozjazd w rządzie