Bańka może pęknąć
Co łączy ABSOLUTNIE WSZYSTKIE firmy (z całego świata poza Chinami, w tym, tak, z USA) produkujące i oferujące modele AI, czyli sztucznej pseudo-inteligencji? Ano to, że są deficytowe. Tak, żadna z nich nie przynosi zysku, każda jest na minusie. Może niektóre wyjdą na plus, ale nie stanie się to przed 2030 rokiem; znacznie bardziej prawdopodobny jest upadek całej branży, i to z wielkim hukiem. Innymi słowy, mamy tu bańkę spekulacyjną, podobnie, jak to było z dwoma amerykańskimi bankami, które radośnie padły w 2008 roku, co pociągnęło za sobą globalny kryzys kapitalizmu. Tak naprawdę, na produkcji i udostępnianiu AI zarabiają dostawcy sprzętu komputerowego, niezbędnego, aby te programy w ogóle funkcjonowały. Dokładnie na tej samej zasadzie podczas gorączki złota największe zyski osiągali producenci i sprzedawcy łopat, kilofów, sit oraz ogólne narzędzi używanych przez poszukiwaczy (w tym Jacka Londona, który złota na Alasce nie znalazł, za to dorobił się poważnych problemów zdrowotnych...