Posty

Dwa lata rzezi

Mamy dziś 7 października. A to oznacza, że mijają właśnie dwa lata ludobójstwa w Strefie Gazy, czyli kolejnej odsłony masowej zbrodni na Palestyńczykach, jaką izraelscy okupanci popełniają od 1948 roku. Przyjmuje ona różne formy: apartheidu, terroru politycznego (m.in. bezprawnych aresztowań i wieloletniego przetrzymywania w obozach koncentracyjnych), wyrzucania z domów, morderstw, odcinania od żywności, wody i leków, bądź czystki etnicznej. Aktualne ludobójstwo jest bodaj najgorszą krzywdą, jaką Izrael wyrządził ludności okupowanej. Pretekstem do jego popełnienia był zamach przeprowadzony przez Hamas 7 października 2023 roku. Na jego temat narosło wiele mitów, niemal od samego początku towarzyszyły mu liczne kłamstwa, np. o tym, że bojownicy odrąbywali główki izraelskim dzieciom; zostały one dawno obalone. Co ważne, o planach tejże akcji – jak ustaliło jedno z amerykańskich mediów – izraelski wywiad (jeden z najskuteczniejszych na świecie, przypominam!) wiedział już rok wcześniej. C...

Porwanie

Na początek przepraszam za brak czwartkowej i piątkowej notki; wynikał on z tego, że miałem ważne sprawy do załatwienia. Podczas tej mojej nieobecności stało się to, czego należało się spodziewać (i większość świadomych obserwatorów sytuacji faktycznie się spodziewała) – siły izraelskich faszystów dokonały aktu piractwa morskiego, atakując na wodach międzynarodowych Sumud Flotillę i zajmując większość wchodzących w jej skład statków, a załogi uprowadzając. Wśród porwanych są też obywatele Polski; trafili do obozu koncentracyjnego (formalnie więzienia). Jak na to zareagował minister spraw zagranicznych, Sikorski Radosław? Ano, też zgodnie z tym, co sobą reprezentuje. Olał sprawę i jeszcze szydził, że nie ma zakładników na wymianę. Skutkiem tego w polskich miastach, Warszawę oczywiście wliczając, odbyły się masowe demonstracje, z żądaniem ostrej reakcji rządu na uprowadzenie Polaków oraz innych wolontariuszy wiozących pomoc humanitarną do Strefy Gazy, a także przeciwko nieustającemu lu...

W dwudziestej gospodarce świata

Premier Donald Tusk chce wprowadzić Polskę do G20, czyli grupy dwudziestu najbogatszych państw świata (spotkałem się jakiś czas temu z informacją, że mamy w tym zakresie poparcie Chin). Ma o tyle rację, że polska gospodarka już od dawna oscyluje, wedle poszczególnych wskaźników, w okolicach dwudziestej pozycji na blisko dwieście państw, co oznacza, że na miejsce w G20 (k)raj nad Wisłą sobie zasłużył. Czy jednak jest się czym chwalić? Bo wskaźniki to jedno, a realia drugie. Przykładowo, mamy już jesień, zbliża się zima. Nawet, jeśli nie będzie szczególnie mroźna, to i tak – jak co roku – umierały będą z wychłodzenia osoby w kryzysie bezdomności… których jest niemało, bo patologie nieludzkiego systemu kapitalistycznego, na czele z niskimi pensjami oraz złodziejstwem bankowym potrafią człowieka pozbawić absolutnie wszystkiego. I nie tylko one. W Polsce ludzie umierają w sezonie grzewczym, ponieważ nie stać ich ani na odpowiednie ogrzanie mieszkań – ceny są horrendalne, przeto trzeba ...

Kapitalistyczni esesmani

W minioną sobotę, w poznańskim Starym Browarze odbył się pokojowy protest aktywistów pro-zwierzęcych, przeciwko jednej z marek tekstylnych, jaka – mimo społecznego sprzeciwu i wzrostowi świadomości – wciąż produkuje futra, okrutnie mordując zwierzęta (w Starym Browarze ma swój sklep). Aktywiści zachowywali się spokojnie, podnosząc swoje postulaty – co można zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=TKqZKfr_7f8&fbclid=IwVERTSANHow5leHRuA2FlbQIxMAABHrLfRE-GKKNJf_SL2vXodMEt9WedlA6X7bpINBRGUwAR74YUVNAcpLMQJvIB_aem_PGLm9SOa9a0Gr1ilKwxuUw – ale zostali brutalnie i wulgarnie zaatakowani przez ochroniarzy. Doszło do wyzwisk i szarpaniny. Postępowanie ochroniarzy było godne esesmanów (o czym więcej za chwilę). Po jakimś czasie, już po zakończeniu demonstracji, jedna z aktywistek wróciła do Starego Browaru w zupełnie innym celu. Wówczas otoczyła ją grupa pracowników (???) ochrony i pobiła, za to tylko, że tam przebywała; dziewczyna wylądowała w szpitalu ze złamanym ba...

Opinie pewnego Alberta

Albert Einstein (1879-1955) był nie tylko ogromnie uzdolnionym fizykiem – bodaj najwybitniejszym przedstawicielem tejże dziedziny naukowej – ale też człowiekiem legitymującym się znacznym poziomem świadomości politycznej i społecznej. Między innymi dlatego często krytykował kapitalizm, a na socjalizm patrzył przychylnie (mowa o PRAWDZIWYM socjalizmie, nie o technokracji biurokratycznej). Był także Żydem z pochodzenia. Ta ostatnia jego cecha, jak mogłoby się wydawać, powinna była sprawić, że w 1948 roku Albert Einstein uda się do Izraela i zamieszka tam, jako jeden ze współtwórców tego państwa, lub przynajmniej wspierał je będzie na arenie międzynarodowej, z USA, gdzie mieszkał pod koniec życia. Tymczasem nic takiego nie zaszło. Wręcz przeciwnie. Genialny fizyk był przeciwnikiem Izraela, a raczej sposobu, w jaki państwo owo zaczęło działać, mimo iż pod koniec lat 30. XX stulecia chwalił ruch syjonistyczny… tyle, że wówczas sprawdzał się on do POKOJOWEGO osiedlania się (nielicznych) Ż...

Solidarność zbrodniarzy

Trudno nie zauważyć, że polska prawica postsolidarnościowa, czyli PO i PiS, popiera Izrael i popełniane przez niego masowe zbrodnie w Palestynie. Przykładowo, Radosław Sikorski wprost cieszy się, kiedy IDF mordują ludzi, wyrażając dziką radość na swoich profilach w internecie, natomiast Polakom w Sumud Flotilla zarzuca „szkodzenie” Polsce i sugeruje, że nic się nie stanie, jeśli bliskowschodni faszyści ich zamordują. Inni prawicowi politycy z dawnej „Solidarności” się wywodzący w sprawie ludobójstwa w Palestynie w większości wymownie milczą, co także jest wyrazem poparcia. Oczywiście głównym powodem takiego stanu rzeczy jest solidarnościowy rodowód wzmiankowanych indywiduów. Są oni wszak marionetkami USA, zaś Izrael pozostaje najważniejszym (o ile nie jedynym prawdziwym) sojusznikiem tychże. Nic zatem dziwnego, że solidaruchy przyklaskują jego zbrodniom, a jeśli przypadkiem je skrytykują, to nader delikatnie i wtedy dopiero, gdy już naprawdę muszą. Zachodzić może jednakowoż jeszcz...

Moda na słowiańskość

Dziś będzie o zjawisku, moim skromnym zdaniem, pozytywnym. Jest nim panująca w Polsce już od lat moda na słowiańskość. Niektóre związane ze słowiańskością zjawiska wykraczają zresztą poza modę w rozumieniu kulturowym czy marketingowym. Chyba najlepszym przykładem jest rozwijające się rodzimowierstwo, czyli religia odwołująca się z przedchrześcijańskich kultów naszych przodków; powstają i zdobywają coraz więcej członków tego typu związki wyznaniowe, a organizowane przez nich obrzędy stają się zyskującymi na popularności wydarzeniami kulturowymi. Obecnie nie wyznaję wprawdzie żadnej religii, niemniej dla rodzimowierców żywię ogromny szacunek, ponieważ swoje wyznanie rozwijają poprzez ciężką pracę, pieczołowicie wygrzebując, analizując i ożywiając prasłowiańskie elementy, jakie zachowały się w folklorze lub zostały wchłonięte przez chrześcijaństwo. Obok religii, mamy też wysyp – od internetu po literaturę – analiz i opracowań mitologii słowiańskiej. Coraz więcej osób zajmuje się jej ...