Posty

Kościoła żałosny upadek

Był, o ile dobrze pamiętam, rok 2012. Przynależałem jeszcze do Kościoła katolickiego i uczęszczałem na nabożeństwa, w tym msze. Na jednej z nich przeczytano list pasterski Episkopatu Polski, ostrzegający przed adresowanym do dzieci serialem animowanym Hello Kitty . Jego oglądanie miało jakoby grozić… opętaniem przez szatana, ulegnięciem diabolicznym wpływom czy podobną bzdurą. Pomyślałem wówczas, że polscy biskupi chyba nie mają nic sensownego do roboty, skoro doszukują się diabelstwa i straszą bajkami dla dzieci. Jeśli sądzicie, iż u znałem to za zwiastun czy wręcz symptom upadku Kościoła (w Polsce przynajmniej), macie rację. Wspomnienia te ożyły we mnie (obecnie nie należę już do żadnego związku wyznaniowego, ani nie wyznaję żadnej sformalizowanej religii) w ostatnich dniach. Jak wiemy, przez internet i ogólnie media, nie tylko polskie zresztą, przetoczyła się niedawno straszliwa awantura… w zasadzie o nic. Chodziło, rzecz jasna, o medialn y show (inna bajka, że zrobion y z pomy...

Społeczeństwo wypalonych

Zaliczamy się do najdłużej pracujących (w REALNYM wymiarze godzinowym, często-gęsto znacząco przekraczającym ustawowy czas pracy) społeczeństw Unii Europejskiej oraz świata, co na zarobki oczywiście się nie przekłada, a na pewno nie pozytywnie. Jak łatwo się domyślić, skutkuje to tym, iż wielu z nas jest przepracowanych, przemęczonych i nadmiernie zestresowanych, zwłaszcza, że harówa czy to w wielkich korporacjach, czy to januszexach z dobrą atmosferą, satysfakcją czy ogólną przyjemnością z wykonywania obowiązków z reguły niewiele ma wspólnego. Nic więc dziwnego, że nawet dwie trzecie polskich pracowników ma objawy wypalenia zawodowego (diagnozuje się je zresztą również u… dzieci i młodzieży, które przecież są nadmiernie obciążone liczbą lekcji, zadaniami domowymi, zajęciami dodatkowymi, itd.). Jest to po prostu stan psychicznego oraz fizycznego wyczerpania, jakie wynika z przeciążenia obowiązkami, zadaniami czy problemami występującymi w miejscu pracy lub powiązanymi z zatrudnieni...

Klerykalny i zbrodniczy

Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego, został ostatnio mocno skrytykowany, również przez wyborców obecnej koalicji rządowej, za to, że wraz ze swoją partią uniemożliwia liberalizację, minimalną chociażby, nieludzkiego ustawodawstwa antyaborcyjnego. Krytyka ta jest oczywiście w pełni uzasadniona i ze wszech miar słuszna. Jak wiemy, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz większość prominentów jego partii, to zapiekli klerykałowie, bliscy fanatyzmowi religijnemu, co czyni z nich śmiertelnych wrogów kobiet i ich praw. Podobnie też jak wszyscy prawicowcy, stoi na przeszkodzie postępowi oraz rozwojowi Polski. Ale to niejedyne, co można, a wręcz trzeba liderowi PSL-u zarzucić. Polityk ów jest przecież ministrem obrony w obecnym rządzie Donalda Tuska. Dlaczego otrzymał tę akurat funkcję, pozostaje zagadką. Z wojskiem czy obronnością Kosiniak-Kamysz raczej nie miał dotąd wiele wspólnego, z wykształcenia i zawodu jest lekarzem, stoi zaś na czele partii r...

List otwarty do ministra sprawiedliwości

Szanowny Panie Ministrze! Piszę do Pana jako świadomy obywatel, zmartwiony fatalnym stanem naszego państwa i jego organów, a nadto walczący o własne życie, które jest zagrożone przez przestępców oraz wysługującym się im prokuratorów. Otóż czuję się w obowiązku poinformować, że w Prokuraturze Rejonowej w Oświęcimiu, ul. Żwirki i Wigury 1B, 32-600 Oświęcim, prawdopodobnie działa patologiczny, być może korupcyjny układ, wspierający przestępców, a nastawiony na wykańczanie ich ofiar, uczciwych obywateli. Wnioskuję tak na podstawie tego, że Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu konsekwentnie ignoruje, odmawiając wszczęcia postępowania, moje zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa przez Sławomira Kalembę, byłego (na szczęście!) prezesa Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku, ul. Marszałka Piłsudskiego 8, 32-660 Chełmek, który w dniach 4 kwietnia - 13 maja 2024 r. poprzez stosowanie wobec mnie terroru finansowego, psychicznego i prawnego (dysponuję niezbędnymi dokumentami oraz ...

Gdyby Krzysztof Kamil przeżył

Dziś osiemdziesiąta rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Miało ono na celu wyzwolić stolicę spod hitlerowskiej okupacji tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Oczywiście nie udało się, bo nie mogło – Powstańcy z jedną sztuką broni palnej przypadającą na dziesięć osób (co musieli uzupełnić flaszkami z benzyną tudzież wadliwymi bombami domowej roboty) stanęli na czele doskonale uzbrojonych dywizji niemieckich, szykujących się do walki na linii Wisły. Do tego Stalin, któremu idiota Bór-Komorowski groził wypowiedzeniem wojny, celowo wstrzymał ofensywę, aby warszawskie AK się wykrwawiło. I tak właśnie się stało. Postanie, które miało potrać kilka dni, trwało ostatecznie sześćdziesiąt trzy, zginęło ponad czterdzieści tysięcy walczących w nim osób, przeważnie bardzo młodych, często jeszcze dzieci, oraz przeszło dwieście tysięcy cywilów, do tego liczne zwierzęta, hitlerowcy zrównali z ziemią Warszawę, zaś Polskie Państwo Podziemne straciło swoje polityczne znaczenie. Innymi słowy, Pows...

Święte prawo

Niektóre sklepy w mojej miejscowości są tymczasowo zamknięte z powodu urlopu – takie właśnie obwieszczenia wywieszone zostały na drzwiach wejściowych. Czy narzekam? Nie, ponieważ potrzebne artykuły nabyć mogę gdzie indziej, w placówkach handlowych, jakie pozostają otwarte. A ludzie, którzy codziennie stoją za ladą, mogą i powinni odpoczywać. Sezon urlopowy widać również w urzędach czy bankach – tam też mniej niż zwykle okienek jest czynnych. Nie zawsze wydłuża to kolejki, ponieważ klienci oraz petenci też jeżdżą na urlopy, niekoniecznie poświęcając je na załatwianie swoich spraw finansowych, administracyjnych i innych. Oczywiście nie oszukuję się – sezon urlopowy dla jednych grup zawodowych jest okresem wytchnienia, a dla innych czasem nader wytężonej pracy. No i w (k)raju nad Wisłą stosunkowo niewielu pracowników w ogóle stać, aby gdzieś dalej wyjechać ze swoimi rodzinami, chyba że do krewnych na wsi. Niestety, zarobki są zbyt niskie, ceny zaś zbyt wysokie. Jasne, nie brak ludzi,...

Głos ocalałego

Stephen Kapos jest ocalałym z Holocaustu (Szoah), który dziś wypowiada się w sprawie tego, co dzieje się w Palestynie. Jego głos, jako Żyda, który uniknął zamordowania przez hitlerowców, uważam za bardzo ważny, toteż poświęcę mu dzisiejszą notkę. Otóż, w wywiadach, jakich udziela, pan Kapos wprost stwierdza, że czuje się obrażony przez władze Izraela tym, iż powołują się one na Holocaust (Szoah) dla legitymizacji swojej polityki. Negatywnie zareagował, kiedy izraelski ambasador przy ONZ publicznie przypiął sobie do marynarki symbol żonkila, który Stephen Kapos, podobnie jak inni Żydzi, zmuszony był nosić podczas hitlerowskiej okupacji. To nie wszystko, bowiem nasz dzisiejszy bohater (takie miano, moim zdaniem, jak najbardziej mu przysługuje) wskazuje na liczne analogie między ludobójstwem popełnianym w Palestynie, zwłaszcza oczywiście w Gazie, a Holocaustem. Przede wszystkim, jest to wręcz przemysłowy charakter obu tych masowych zbrodni. W przypadku jednej i drugiej ludzie mordowa...