Posty

Stan zakładnika

No i zapanował kilkudniowy rozejm – czytaj: przerwa w ludobójstwie, czystce etnicznej, masakrze, rzezi – między Hamasem a Izraelem. Przy czym ten drugi już zdążył go naruszyć. Zawieszenie broni połączone jest z wzajemną wymianą zakładników – Hamas wypuszcza uprowadzonych Izraelczyków, Izrael natomiast – Palestyńczyków, w tym dzieci, przez tygodnie, miesiące i lata siedzących w więzieniach. Uwolnionych Palestyńczyków jest kilkakrotnie więcej niż Izraelczyków; znaczna owa dysproporcja bierze się z tego, iż w izraelskich kazamatach przetrzymywano – i nadal się przetrzymuje – bez porównania więcej osób, niż Hamas kiedykolwiek mógłby uprowadzić. Faszystowski rząd Netanjahu zapowiada, niestety, że masakra ludności Strefy Gazy na nowo się zacznie… Czas pokaże, jak będzie, na razie jednak skupmy się na uwolnionych. Nasze media (nic zaskakującego) pokazują głównie byłych już zakładników izraelskich: mężczyzn, kobiety i dzieci. Na transmitowanych w telewizji fotografiach tudzież nagraniach ...

Nie-rządowa farsa

Morawiecki Mateusz ma dziś zaprezentować nowy nie-rząd Jarosława Kaczyńskiego, (znowu) z sobą na czele. To oczywiście farsa, mająca za zadanie dać PiS-owcom więcej czasu na wydojenie publicznych pieniędzy oraz zatarcie machlojek popełnianych przez osiem ostatnich lat. Szanse gabinetu na powstanie i utrzymanie są nikłe, z tego rzecz jasna powodu, że Bezprawiu i Niesprawiedliwości brakuje potrzebnej w tym celu większości parlamentarnej, nawet, gdyby połączyło się z Konfederacją. Z kolei Tusk Donald, który ma stanąć na czele rządu KO-Polska2050-PSL-Lewica, zapewnia, że jeśli chodzi o ministrów, jego kształt jest dopięty. Cóż, im mniej ministerstw obejmie Lewica, tym gorzej całość będzie funkcjonowała. PO i PSL udowodniły już, że, poza utrzymywaniem poprawnych relacji w ramach Unii Europejskiej, rządzić nie potrafią (wydaje mi się, że wkrótce dowiodą tego ponownie), zaś Polska 2050 to pod tym względem zagadka. Tymczasem Kaczyński Jarosław przyznaje, iż to on miał największy wpływ na ks...

Święto dojenia proletariatu

Dziś kapitalistyczne święto, dzień wielkiego konsumpcjonizmu, czyli tak naprawdę dojenia proletariatu. Ostatni piątek listopada, a zatem promowany wszem i wobec Black Friday, początek Black Weekend. Czas wielkich obniżek cen (niezgodnie z regułami polszczyzny nazywanych promocjami) w sieciach handlowych… bardzo często oszukanych. Z tej okazji niezliczone reklamy telewizyjne, internetowe, radiowe, prasowe i Cthulhu wie, jakie jeszcze, wzywają nas do sklepów, abyśmy kupowali, kupowali i jeszcze raz kupowali, gdyż równie „korzystne” okazje mają nam się nigdy nie trafić (aha...). Wciskają nam wielgachne telewizory z ekranami o niebotycznych rozdzielczościach, w ratach jakoby idealnie do nas dopasowanych; portfele i konta bankowe mają na ten temat zapewne zgoła inne zdanie. Konsola do gier w lekko obniżonej po znacznej podwyżce cenie dostarczy nam wielu chwil rozrywki. Nowy model odkurzacza, jakże „wspaniale” wyceniony, usunie nawet koronawirusa z naszego dywanu. Komplet nowych ciuchów u...

Lekki wiaterek optymizmu

Społeczny projekt ustawy o powszechnym dostępie do in vitro refundowanego z budżetu państwa (czyli jednego z rozwiązań medycznych, jakie powinny być standardem w europejskim państwie) trafił do Sejmu i, mimo paskudnych dźwięków wydawanych przez prawackich, katolickich fanatyków z Konfederacji tudzież Bezprawia i Niesprawiedliwości, przeszedł pierwsze czytanie. Pozostaje mieć nadzieję, że akt ów prawny przejdzie całą ścieżkę legislacyjną i zacznie obowiązywać, a klerykałowie – zarówno z PiS-u oraz Konfederacji, jak też ci z PO, Polski 2050 czy PSL-u – nie wykastrują go po drodze, upychając w nim jak najwięcej kościelnych postulatów, choćby oficjalnie po to, by zadowolić Dudę Andrzeja. Może się mylę, ale nadzieje te nie wydają się tak całkiem płonne. Koalicja PO-PSL, pod koniec swojej ostatniej kadencji, wprowadziła podobną reformę, niestety, szybko skasowaną przez Bezprawie i Niesprawiedliwość po dorwaniu się przez nie do władzy. Tyle, że premierką była wówczas nieszczególnie (jak na...

Misja pana Szymona

Szymon Hołownia, publicysta, który od lat kilku bawi się w politykę, zasiadł w fotelu Marszałka Sejmu, zgodnie z koalicyjnym uzgodnieniem. Po dwóch latach zastąpić go ma Włodzimierz Czarzasty; rotacja ta wydaje się ciekawym pomysłem, zobaczymy, jak się sprawdzi. Czas showmaństwa – bo pan Hołownia do tej pory był na scenie politycznej właśnie showmanem – skończył się zatem radośnie, zaczęło się piastowanie naprawdę poważnego, nader istotnego stanowiska w państwie. A zarazem wypełnianie ogromnie trudnej misji, jaką będzie pozostawionego w parlamencie przez PiS szlamu, guana tudzież innych nieczystości. Libkowa banieczka pęka z zachwytu, jaki to nowy Marszałek Sejmu wspaniały. Niby trudno się dziwić, bo trzeba uczciwie przyznać, że Szymon Hołownia piastować swoje nowe stanowisko zaczął dobrze. Ma też całkiem niezłe pomysły na usprawnienie pracy izby niższej polskiego parlamentu i cofnięcie antydemokratycznych działań PiS-owskich, jakie zepsuły jej funkcjonowanie. No i naprawdę musiał...

Fałszywe zestawienie

Jak zapewne pamiętamy, 24 lutego ubiegłego roku wojska rosyjskie wkroczyły do Ukrainy, rozpoczynając nową fazę wojny, ciągnącej się od dłuższego już czasu. Wywołało to oburzenie w licznych miejscach świata, nałożenie na Rosję sankcji politycznych i gospodarczych (większością pozornych lub wręcz fikcyjnych), jak również odruchy solidarności z Ukraińcami. Te ostatnie były piękne, choć w Polsce niestety wielokrotnie zaburzała je fanatyczna (sterowana zapewne przez USA) rusofobia, przybierająca nieraz formy wręcz idiotyczne. Wojna trwa, niestety, cały czas, a liczba jej ofiar przekroczyła jak dotychczas 9,7 tys. osób, w tym ponad 500 dzieci. Przez prawie dwadzieścia jeden miesięcy. Zbrodnia ta spada oczywiście na Putina, innych członków władz rosyjskich oraz amerykańskich imperialistów, w interesie których toczy się ów konflikt. Na początku października tego roku palestyński Hamas dokonał zamachu w Izraelu, stanowiącego odwet za nasilający się terror ze strony krwawego, faszystowskiego r...

Stara świecka tradycja

Nowa kadencja Sejmu i Senatu się zaczęła, pierwsze posiedzenie obu izb za nami, sprawy formalne się dostrajają, tylko Bezprawie i Niesprawiedliwość oburzone, bo Witkowej do Prezydium nie wybrali (i dobrze, bo nie zasługiwała na miejsce w tym gronie). Za to wkrótce wybiorą kogoś innego, może jeszcze gorszego. Szymon Hołownia, nowy Marszałek Sejmu, planuje reformy owej izby – idące zresztą w większości w dobrym kierunku – z kolei Marszałkini Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska, zapowiada się znacznie gorzej. Oczywiście, to dopiero początek, toteż trudno przewidywać, co będzie, jak będzie, i czy w ogóle będzie cokolwiek pozytywnego. Czas pokaże. Jedno wszelako wydaje się bardzo prawdopodobne, a w zasadzie pewne. Otóż, podtrzymana zostanie stara świecka tradycja, nieformalna współpraca posłów PO i PiS-u (co czego w tej kadencji, dojdą, jak sądzę, koledzy z Konfederacji, PSL-u i zapewne Polski 2050), polegającą na wspólnym głosowaniu przeciwko demokracji, prawom człowieka (zwłaszcza kobiet...