Posty

Wstyd niepotrzebny

W zeszłym roku w Polsce ponad cztery miliony osób cierpiało na depresję. A jest ona tylko jedną z wielu chorób tudzież dysfunkcji psychicznych, nękających każde społeczeństwo. Wymieć można jeszcze zaburzenia depresyjne, chorobę afektywną dwubiegunową, zespół stresu pourazowego (częsty u weteranów czy ofiar wypadków, gwałtów i innych traumatycznych przejść, coraz też powszechniej dotykający… młodzieży szkolnej), schizofrenię, zespół wypalenia zawodowego… Przyczyny oczywiście są różne; nieraz takie, że ani by się człowiek nie domyślił, że u niego samego lub kogoś innego mogą one rozwalić zdrowie psychiczne. Niektóre są systemowe – wynikają z egzystencji w nieludzkich warunkach kapitalizmu bądź takiej czy innej dyktatury, niszczenia życia przez złe prawo, itd. Inne – pozasystemowe, czyli osobiste. Psychika może się posypać też z powodu utraty zdrowia fizycznego. Nie będziemy tu tego wszystkiego analizowali, zwłaszcza, że nie jestem psychiatrą ani psychologiem… Ano, i tak oto doszliśmy d...

Dziesięcina pazernego hitlerowca

Laicyzacja postępuje, coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, a ci, co chodzą, biednieją, z powodu inflacji, podwyżek opłat i tym podobnych czynników. Coraz zatem mniej forsy szeleści (metaliczne brzęczenie nie jest mile widziane) na tacach w poszczególnych parafiach, w konsekwencji czego kurie mają mniejszy udój. Zaś co bardziej chciwym purpuratom gigantyczne pieniądze, jakie do Kościoła katolickiego oraz powiązanych z nim organizacji płyną z budżetu państwa tudzież poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego (czyli z naszych podatków), najwyraźniej nie wystarczają. No to szukają nowych cycków do dojenia. Marek Jędraszewski, arcybiskup metropolita krakowski – ten, co to krzyż zamienił na swastykę – przywraca oto dziesięcinę, czyli taki średniowieczny podatek. Kościelne osoby prawne w Archidiecezji Krakowskiej będą przeznaczały dziesięć procent swoich dochodów na podkarmienie kurii; oprócz oczywiście tego, co uzyskają ze składek i im podobnych form zdobywania pieniędzy. W praktyc...

Poligon Rosja?

Oj, coraz groźniejsza staje się sytuacja międzynarodowa na wschodzie Europy. Putin, któremu źle idzie wojna ukraińska, ogłasza częściową mobilizację, jaka Rosjanom w wieku poborowym niezbyt się podoba (nic dziwnego). W ostatnich dniach doszło do wycieków gazu z Nord Stream; o sabotaż posądzani są amerykańscy imperialiści, którym Radosław Sikorski już zdążył pogratulować na swoim profilu w jednym z portali społecznościowych udanej akcji. Z kolei James A. Marks, emerytowany generał amerykańskiego wywiadu, na antenie CNN stwierdził, że NATO jest w stanie rozbić rosyjską armię i wyzwolić Ukrainę (od Rosjan, bo zapewne oznaczałoby to jankeską okupację tego państwa) w ciągu dziewięćdziesięciu sześciu godzin. Cóż, nie chciałbym, żeby to sprawdzono, gdyż w takim wypadku nie tylko Rosja mogłaby oberwać, ale również Polska, państwa bałtyckie,Skandynawia, może też Niemcy… Mówiąc krótko, konflikt mógłby się rozrosnąć do nieprzewidywalnego poziomu. Niemniej, słowa generała skłoniły mnie do pewne...

Ludzie przedsiębiorczy

Nie trzeba się specjalnie przyglądać, by dostrzec ludzi grzebiących po śmietnikach w poszukiwaniu puszek albo różnych metalowych przedmiotów, wyrzuconych przy okazji chociażby remontów. Zbierają je i wynoszą na złomowisko, by uzyskać w ten sposób pieniądze (przeważnie niewielkie kwoty, acz za taką miedź można już zainkasować trochę grosza) i podratować się w ten sposób. Nie zawsze są to osoby w kryzysie bezdomności; wielu spośród takich zbieraczy to emeryci i renciści, ale nie brakuje też pracowników, którzy tak właśnie sobie dorabiają do żałosnych z powodu kapitalistycznej chciwości pensyjek. Niektórzy tacy zbieracze, nim zaniosą swój urobek na złom, rozglądają się wstydliwie dookoła, inni taszczą znaleziony metal zupełnie jawnie. Co do mnie, uważam, że nie ma się czego wstydzić; sam trochę złomu w ciągu ostatnich miesięcy sprzedałem, jakkolwiek nie wygrzebywałem go z koszy na śmiecie, ale z piwnicy i garażu, robiąc porządki. A nawet, jeśli ktoś zbiera złom po śmietnikach, to i tak ...

Podatkiem w proletariat

Jacek Sasin, prominentny, znany z nieudolności oraz złej woli PiS-owiec, na swoim profilu w jednym z portali społecznościowych udostępnił informację o nowym podatku, który jakoby zamierza wprowadzić nie-rząd. Byłaby to danina od nadzwyczajnych zysków, jaką płaciłyby przedsiębiorstwa zatrudniające ponad dwustu pięćdziesięciu pracowników. Na dobrą sprawę, jeszcze nie wiadomo, co to dokładnie ma być (projektu wszak nie pokazano), i czy w ogóle cokolwiek… niemniej kapitaliści oraz sprzyjające im media, z TVN24 na czele, z miejsca się zagotowały. Popłynęły stare, dobrze znane śpiewki typu: „Będziemy musieli zwalniać”, „Zbankrutujemy”, „Znów nas okradają!”, „Nie mamy za co żyć”, „Gospodarka się posypie”, itd. Nic nowego pod słońcem. Rzecz jasna, daleki jestem nad żałowaniem kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Wiele wzbudzają oni we mnie odczuć, ale litości wśród tychże nie ma. Co do samego tego podatku, to na razie nie ma czego analizować; trzeba zaczekać, aż projekt ujrzy światło dzienne, no...

Kukułczy Gowin

Trwające – z tragicznymi dla naszego państwa i społeczeństwa skutkami – sukcesy polityczne Bezprawia i Niesprawiedliwości rozpoczęły się (na nowo, po ośmioletniej przerwie, warto doprecyzować) w roku 2015, kiedy to odbyły się podwójne wybory: prezydenckie i parlamentarne. W tych drugich PiS uzyskało samodzielną większość, za sprawą błędów Leszka Millera, skutkiem których ówczesna lewicowa formacja, bazująca na SLD i Twoim Ruchu, nie weszła do Sejmu (swoje zrobiło też Razem, nie chcąc z SLD współpracować, co tylko podzieliło elektorat; później partia Adriana Zandberga zmądrzała). Ale tego sukcesu mafii/sekty Kaczyńskiego zapewne by nie było, gdyby nie wcześniejsze wybory prezydenckie. Jak pamiętamy, Andrzej Duda, niewiele wcześniej praktycznie nierozpoznawalny, pokonał w nich starającego się o drugą kadencję Bronisława Komorowskiego, popieranego przez PO. Pan Komorowski zaczynał z poparciem na poziomie 60 proc., ale marna kampania (poprzedzona kiepską prezydenturą, w której nuda miesza...

Szata kobiety

W Iranie wybuchły ogromne protesty społeczne po tym, jak siepacze z aparatu terroru państwowego zatłukli kobietę za to, że miała źle założony hidżab i było jej widać włosy. Takie bowiem prawo (zalegalizowane bezprawie?), rzekomo wywiedzione z islamu (w istocie religia ta w bardzo zróżnicowany – zależnie od odłamu, państwa, a nawet grupy wyznawców – sposób podchodzi do kobiecych nakryć głowy i strojów) obowiązuje w kraju Persów. Którym to Persom owe przepisy, a zwłaszcza kary za ich łamanie, przestały się najwyraźniej podobać. Czy owe protesty Irańczyków doprowadzą do jakiejkolwiek przemiany mentalnej, prawnej, ustrojowej w ich państwie, czas pokaże. Tak czy owak, warto obserwować Iran, ponieważ zakatowanie na śmierć kobiety za ubiór niezgodny z prawem (podobne rzeczy dzieją się też w wielu innych miejscach na globie naszym kochanym, chociażby w Afganistanie, odkąd talibowie odzyskali tam władzę), jest kierunkiem, w jakim zmierza Polska. Jak doskonale wiemy – i o czym wielokrotnie p...