Złudne zjednoczenie
Pan Donald Tusk, nowy/stary lider Platformy Obywatelskiej, co jakiś czas mówi o zjednoczeniu opozycji anty-PiS-owskiej, czyli o konieczności utworzenia wspólnej jej listy. Marzenie to podzielają też liczni niechętni Bezprawiu i Niesprawiedliwości komentatorzy i publicyści. Na razie jednak szanse na jego realizację wydają się być mizerne. Szymon Hołownia, stojący na czele ciągle się rodzącej (jak dotąd nie ujawnił, poza jednym, specjalistów, którzy mają dla owej formacji pracować) Polski 2050, odmawia przyłączenia się do takowej wspólnej listy. Podobne deklaracje składa Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego. Włodzimierz Czarzasty, lider Lewicy, informuje, że jego ugrupowanie decyzję co do ewentualnego wspólnego startu z Koalicją Obywatelską podejmie na pół roku przed wyborami. Czynnikiem przeciwdziałającym utworzeniu takiej opozycyjnej listy jest też… Donald Tusk oraz PO. I nie chodzi już o to nawet, że jest to formacja konserwatywna, czy...