Posty

Złudne zjednoczenie

Pan Donald Tusk, nowy/stary lider Platformy Obywatelskiej, co jakiś czas mówi o zjednoczeniu opozycji anty-PiS-owskiej, czyli o konieczności utworzenia wspólnej jej listy. Marzenie to podzielają też liczni niechętni Bezprawiu i Niesprawiedliwości komentatorzy i publicyści. Na razie jednak szanse na jego realizację wydają się być mizerne. Szymon Hołownia, stojący na czele ciągle się rodzącej (jak dotąd nie ujawnił, poza jednym, specjalistów, którzy mają dla owej formacji pracować) Polski 2050, odmawia przyłączenia się do takowej wspólnej listy. Podobne deklaracje składa Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego. Włodzimierz Czarzasty, lider Lewicy, informuje, że jego ugrupowanie decyzję co do ewentualnego wspólnego startu z Koalicją Obywatelską podejmie na pół roku przed wyborami. Czynnikiem przeciwdziałającym utworzeniu takiej opozycyjnej listy jest też… Donald Tusk oraz PO. I nie chodzi już o to nawet, że jest to formacja konserwatywna, czy...

Kary i zachęty

Trzeba być ślepym, głuchym, a przede wszystkim głupim, by nie (chcieć) dostrzegać, że mamy poważny problem z koronawirusem. Liczba zakażonych wciąż utrzymuje się na poziomie zaliczających się do najwyższych w skali świata, śmierć znów zbiera swoje żniwo… Tym razem jest to winą nie tylko nieudolności PiS-owskiego nie-rządu – choć oczywiście jego odpowiedzialność za ponury stan rzeczy jest ogromna i bezdyskusyjna – lecz także zmasowanych kampanii antyszczepionkowców, zniechęcających obywatelki i obywateli do tego, co mogłoby powstrzymać zarazę, czyli szczepień. Bezprawie i Niesprawiedliwość nic z tym fantem nie robi, z dwóch powodów. Jednym pozostaje rywalizacja o elektorat z Konfederacją, a neonazistowska ta koalicja jest programowo przeciwka szczepieniom, zwłaszcza, jeśli miałyby być obowiązkowe, wśród jej działaczy nie brak oszołomów kwestionujących istnienie COVID-19. Drugi wygląda tak, że liczni spośród wyznawców PiS-u też nie rozumieją wartości zdrowotnej szczepionek, a nie-rządz...

Czego mogliby chcieć?

Prawica postsolidarnościowa, zarówno umiarkowana (PO), jak też skrajna (PiS), od dawna straszy nas wojną z Rosją. Wynika to z jej programowej, fanatycznej rusofobii, stymulowanej przez USA (dzięki czemu mogą nam wciskać swoje drogie surowce i złom z demobilu) oraz Niemcy (pozbywają się z rynku rosyjskiego i ogólnie post-radzieckiego konkurencji w postaci polskich firm); już kiedyś o tym pisałem. W każdym razie, czy to słuchając Tuska, czy Kaczyńskiego, czy kogokolwiek z partii jednego i drugiego, dojść można do wniosku, że ten wredny, odpowiedzialny za całe zło tego świata Putin (ostatnio do spółki ze swoim białoruskim kolegą) nic innego nie robi, jak tylko planuje podbój (k)raju nad Wisłą, w wymiarze ekonomicznym, politycznym oraz militarnym. Wiadomo, ruskie szpony, krwią ociekające, od zawsze wyciągają się po „świętą polską ziemię”, a Rosjanie o niczym innym nie marzą, jak tylko o gwałceniu Polek. Cóż, fajnie to wygląda jako pomysł na powieść szpiegowską albo bajkę dla bezmózgiego ...

Zalety świeckości

Dawno, dawno temu, bo już w I wieku n. e., pewien żydowski robotnik i rewolucjonista zaapelował o oddanie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie. Był to pierwszy w historii apel o świeckie państwo. W tamtych czasach iście rewolucyjny; przypomnę, że w starożytności, zwłaszcza w świecie hellenistycznym, w ramach którego działał ów robotnik, polityka była nierozłącznie związana z religią: fundamentem bytu państwowego był kult poszczególnych bóstw, władcy/politycy pozostawali zarazem kapłanami, a uroczystości państwowe miały charakter religijny. Dziś zresztą apel o świeckość życia publicznego też jest, w niektórych przynajmniej krajach (tak, w Polsce również) nad wyraz postępowy. Tak naprawdę, owa Chrystusowa idea pozostawała przez ładnych kilkanaście stuleci zapomniana, aż dopiero w epoce Oświecenia, kiedy to nowoczesne, oparte na rozumie prądy myślowe doprowadzać jęły do rozwoju państwowości opartej o wzorce republikańskie, odkurzyli ją lewicowcy i liberałowie; oni też próbowali wd...

Człowiek rekinowi rzeźnikiem

Sezon mamy jesienno-zimowy, tzn. jesień powoli dobiega końca, zima zbliża się natomiast wielkimi krokami. Czy przyniesie ona mróz i śnieg, zobaczymy; w dobie wywołanych przez kapitalistów i ich kapo (np. prawicowych polityków i neoliberalnych ekonomistów) katastrofalnych zmian klimatu wiele opcji pogodowych wchodzi w grę. W każdym razie, okres to niezbyt korzystny dla naszego zdrowia, nie tylko ze względu na kolejną falę COVID-19 (nie oszukujmy się, choroba owa, podobnie jak inne zakaźne, będzie powracała każdej jesieni i zimy, bo wówczas ograniczamy naszą aktywność na świeżym powietrzu, skutkiem czego stajemy się bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem i innymi drobnoustrojami), lecz także z tej jakże prostej przyczyny, że po prostu łatwo jest się przeziębić. I właśnie dlatego jest to czas pomnożonego udoju dla kapitalistów będących właścicielami firm farmaceutycznych. Bo ludzie kupują więcej leków oraz suplementów diety. Te ostatnie reklamowane są we wszystkich mediach masowyc...

Polska Kaczora Donalda

Kiedy pominiemy to, co politycy (choć do większości z nich określenie „politykierzy” pasuje znacznie lepiej) dwóch największych obecnie partii mówią przed kamerami – chodzi o to ich wzajemne krytykanctwo – przekonamy się, iż obie lansują bardzo podobną wizję Polski. Mało tego – nie tylko lansują, ale od 1989 roku wcielają wizję ową w życie, choć zrazu oczywiście pod innymi partyjnymi sztandarami. Otóż, zarówno Bezprawie i Niesprawiedliwość, jak też Platforma (anty)Obywatelska chcą, by (k)raj nad Wisłą był zacofanym (mentalnie, bo postęp technologiczny oba ugrupowani akurat akceptują, choć niekoniecznie w energetyce), sklerykalizowanym, zaściankowym rezerwuarem taniej siły roboczej (co oznacza biedne społeczeństwo) dla międzynarodowych koncernów i korporacji, rzecz jasna całkowicie podporządkowanym tymże oraz Kościołowi katolickiemu. Czyli państwem, w którym pracownicy pozbawieni są większości praw, a wypłata pozostaje dobrą wolą kapitalisty, człowieka można ot, tak sobie wywalić z jeg...

Ukarani za walkę

W ostatnich dniach posłowie Lewicy zajęli się – i bardzo dobrze, bo takie właśnie działania to ich obowiązek wprost wynikający z lewicowości – zwolnieniami dyscyplinarnymi, jakich kilka działających w Polsce międzynarodowych korporacji dopuściło się wobec… działaczek i działaczy związków zawodowych. Tak przykładowo postąpił jeden z banków, tak też zachowała się – pod wydumanym zresztą pretekstem – gigantyczna firma logistyczna, należąca do jednego z najzamożniejszych kapitalistów na świecie. W obu przypadkach wyrzucenie z pracy było karą za działalność związkową, czyli za walkę o lepsze warunki zatrudnienia dla koleżanek i kolegów. Cóż, takie właśnie jest oblicze – jakkolwiek określenie „ryj” byłoby o wiele właściwsze – neoliberalnego kapitalizmu, jaki solidarnościowa targowica zainstalowała nad Wisłą po 1989 roku. W systemie owym, jak wiemy, pracownik sprowadzany jest do roli zaledwie narzędzia, generującego z pomocą swojej siły roboczej (za którą płacone ma mniej, niż wynosi jej re...