Męczcie się
Kiedyś już chyba przytaczałem na tych łamach mądrą historyjkę, jaką usłyszałem od wybitnego artysty, Piotra Lutyńskiego (ponoć zaczerpnięta została z jakiegoś reportażu). Brzmi ona tak: Na greckiej plaży Amerykanin spotkał młodego człowieka, leżącego i patrzącego na morze. - Kim jesteś? - zapytał przybysz z USA. - Rybakiem – padła odpowiedź. - Dlaczego zatem leżysz, zamiast łowić ryby? - Już łowiłem. Wypływam rankiem na godzinę czy dwie, złowię cztery-pięć ryb, sprzedaję je, a potem sobie leżę na plaży, piję wino i gram dziewczynom na gitarze. - O, nie! Nie możesz tak postępować! - zaprotestował Amerykanin. - Słuchaj, ja ci tu przygotuję biznesplan. Będziesz wypływał na cały dzień, od rana do wieczora, i łowił tyle ryb, ile zdołasz. Tak każdego dnia. Kiedy zarobisz więcej pieniędzy, zainwestujesz w nową łódź, dzięki której będziesz mógł przez cały dzień łowić jeszcze więcej ryb. Zarobki znowu zainwestujesz, aż będziesz miał kilka łodzi i zatrudnisz ludzi do połowu. - No dobrze....