Posty

Męczcie się

Kiedyś już chyba przytaczałem na tych łamach mądrą historyjkę, jaką usłyszałem od wybitnego artysty, Piotra Lutyńskiego (ponoć zaczerpnięta została z jakiegoś reportażu). Brzmi ona tak: Na greckiej plaży Amerykanin spotkał młodego człowieka, leżącego i patrzącego na morze. - Kim jesteś? - zapytał przybysz z USA. - Rybakiem – padła odpowiedź. - Dlaczego zatem leżysz, zamiast łowić ryby? - Już łowiłem. Wypływam rankiem na godzinę czy dwie, złowię cztery-pięć ryb, sprzedaję je, a potem sobie leżę na plaży, piję wino i gram dziewczynom na gitarze. - O, nie! Nie możesz tak postępować! - zaprotestował Amerykanin. - Słuchaj, ja ci tu przygotuję biznesplan. Będziesz wypływał na cały dzień, od rana do wieczora, i łowił tyle ryb, ile zdołasz. Tak każdego dnia. Kiedy zarobisz więcej pieniędzy, zainwestujesz w nową łódź, dzięki której będziesz mógł przez cały dzień łowić jeszcze więcej ryb. Zarobki znowu zainwestujesz, aż będziesz miał kilka łodzi i zatrudnisz ludzi do połowu. - No dobrze....

Kapo globalnego obozu

Niedawno pisałem, że wszystkie partie prawicowe działające w Polsce zamierzają przekształcić (k)raj nad Wisłą w obóz koncentracyjny, więźniowie którego (czyli my, obywatele) zasuwali będą na dobrobyt kapitalistów. W istocie ponura owa wizja jest realizowana od wdrożenia w życie zbrodniczego planu Balcerowicza, czyli restauracji w Polsce nieludzkiego systemu kapitalistycznego w wyjątkowo barbarzyńskim, neoliberalnym wydaniu. W innych państwach kapitalistycznych zaczęło się to jeszcze dawniej. Generalnie, światowy kapitał, czyli prywatni właściciele największych, globalnych koncernów, korporacji i instytucji finansowych, zamierzają doprowadzić do tego, by cała planeta Ziemia zmieniła się w jeden wielki obóz koncentracyjny; poszczególne państwa tworzyłyby sieć podobozów, a jedyną funkcją ich obywateli byłoby harowanie na gigantyczne majątki kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Cel ten jest stopniowo, etapami realizowany, np. poprzez wdrażanie rozmaitych doktryn szoku i znoszenie praw pracown...

Zmanipulowani

W najnowszym numerze Faktów po Mitach zamieszczono bardzo dobry artykuł Bolesława Parmy (mój ulubiony publicysta z tego czasopisma, swoją drogą), bohaterem którego jest Joseph Smith, twórca mormonizmu. Żył on w XIX wieku w USA i stworzył nową religię, swoim wyznawcom wciskając straszliwe brednie o odwiedzających go aniołach, Jezusie i Bogu Ojcu, a także wymyślonych „starożytnych” tekstach, jakie zawierać miały boskie posłannictwo. Nie będę tu tego szczegółowo omawiał, chodzi bowiem w zasadzie jedynie o to, że człowiek ten udowodnił, iż da się przywołać do siebie ludzi (i żerować na nich), propagując urągające zdrowemu rozsądkowi idiotyzmy. W tym, co głosił Smith, już na pierwszy rzut oka dało się rozpoznać brednie, a mimo to ludzie dawali się na nie nabrać, skutkiem czego pozyskiwał neofitów. Ktoś powie, że to się działo w XIX wieku, kiedy poziom wykształcenia ogółu społeczeństwa był o wiele niższy niż obecnie, toteż ludziska pozostawali o wiele bardziej łatwowierni, zatem taki hoch...

System i i samobójstwa

Moim rodzicom, większość życia (zwłaszcza zawodowego) których przypadła na Polskę Ludową/PRL, nie mieściło się w głowie, że ktoś może targnąć się na swoje życie z przyczyn społeczno-ekonomicznych (bezrobocie, zła praca, bieda, brak perspektyw życiowych, przepracowanie stanowiące skutek wyzysku, itd.); chyba trochę lepiej rozumieli tych, co dokonywali samopodpaleń w akcie protestu politycznego. Z kolei ja, który większość swoich lat przeżyłem w kapitalistycznej III RP, samobójców ekonomicznych rozumiem doskonale; taką formę zgonu uważam za nieledwie naturalną. Ta pokoleniowa, skrajna różnica w spojrzeniu na ów temat wynika prawdopodobnie między innymi z tego, że więcej niż swoi śp. rodzice wiem o depresji, jej przyczynach i często śmiertelnych skutkach; żaden ze mnie, przyznaję, specjalista, ale interesowałem się ta chorobą, jako że jestem na nią narażony, podobnie jak miliardy innych ludzi. Główną jednak przyczyną tejże różnicy w poglądzie na tę przyczynę samobójstw, jest doświadcze...

Produkt klerykalizacji

Kilka dni temu grupka młodych ludzi prowadziła przed Ministerstwem Ciemnoty protest przeciwko Czarnkowi i stosowaniu przez niego mowy nienawiści wobec chociażby osób LGBT. A to tylko jednak z wielu akcji wymierzonych w tegoż PiS-owskiego ministra-neonazistę. I dobrze, bo ktoś taki absolutnie nie powinien zajmować żadnego ministerialnego stanowiska, zwłaszcza takiego, co wiąże się z edukacją, czyli wpływa na kształtowanie życiowych ścieżek młodych pokoleń. No właśnie, ale jakim cudem ten facet – skrajny prawicowiec, mizogin, homofob, fanatyk religijny i totalny reakcjonista – w ogóle robi karierę polityczną (a wcześniej robił, o zgrozo, uniwersytecką!)? W każdym normalnym państwie traktowany byłby albo jako – w najlepszym przypadku – folklor polityczny, którego nikt nie bierze na poważnie, albo siedziałby w więzieniu za głoszenie poglądów żywcem wyjętych z ulotki NSDAP. W Polsce tymczasem jest ministrem odpowiedzialnym za edukację, przez długie lata pozostawał wykładowcą akademickim (...

Opozycja poza metropolią

Wakacje w pełni, ale politycy nie próżnują. Polityczki też nie, bo właśnie panie z sejmowego klubu Lewicy wpadły na ciekawy pomysł. Wyruszyły mianowicie w trasę po Polsce; z tego, co widziałem na ich profilu, zamierzają objechać wszystkie bodaj regiony (k)raju nad Wisłą. Deklarują, iż będą rozmawiały z obywatelkami i obywatelami, poznając ich problemy i postulaty, co ma z jednej strony pomóc ulepszyć program Lewicy, czyniąc go tym atrakcyjniejszym dla wyborców, z drugiej natomiast podreperować sondażowe notowania koalicji. Jakie będą efekty, zobaczymy, gdy trasa dobiegnie końca, samą jednak ideę tego typu działania uważam za słuszną. Politycy – płci obojga oczywiście – powinni, zwłaszcza ci i te z ugrupowań opozycyjnych, poszukiwać kontaktu z nami, obywatelami. Dobrze, że inicjatywa tegoż kontaktu wychodzi z ich, polityków strony, bo tak właśnie powinno być, skoro to my na nich głosujemy oraz utrzymujemy ich z naszych podatków. Jako obywatel i wyborca, uważam po prostu za obowiązek d...

Zieloni i szczepionka

Dziś muszę pochwalić Partię Zieloni za ich nowy pomysł. A jest nim postulat wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19. Jasne, wątpię, by rozwiązanie takie weszło w życie, niemniej jednak jest to idea, którą jak najbardziej warto rozważyć. Dlaczego? Powodów jest kilka. Pierwszy, najbardziej oczywisty (dla ludzi myślących, w każdym razie), jest taki, że masowe szczepienia są najlepszym sposobem na walkę z chorobami zakaźnymi; wiele zaraz pomogły one wyrugować lub przynajmniej osłabić na tyle, że przestały dziesiątkować nasz mało wspaniały gatunek; niestety, sytuacja od pewnego czasu znów się pogarsza na skutek działań antyszczepionkowców. Są one też jedynym jak na razie sposobem na zakończenie pandemii COVID-19. Leku bowiem na tę chorobę jeszcze nie wynaleziono (być może skuteczny jest jakiś już obecny na rynku farmaceutycznym, ale bez testów klinicznych nie da się tego określić), toteż tylko szczepienia pozostają, jeśli nie chcemy, by kolejne fale pandemii oznaczały kol...