Posty

Szacunek dla robotnika

Wychodząc w godzinach przedpołudniowych na spacer z czworonożnym przyjacielem, często natykam się na ekipę śmieciarzy. Jedni opróżniają duży osiedlowy pojemnik na śmiecie, inni zajmują się mniejszymi koszami, rozlokowanymi przy blokach mieszkalnych. Mam dla tych ludzi ogromny szacunek. Praca to ciężka, może być szkodliwa dla zdrowia, a przede wszystkim bardzo odpowiedzialna i potrzebna. Wszyscy bowiem – poza ewentualnie degeneratami lubiącymi tkwić w syfie – chcemy żyć w czystej okolicy. A żeby utrzymać czystość, potrzebni są do tego wykwalifikowani ludzie. Podobnie jest ze wszystkimi innymi robotnikami – naprawdę ich szanuję. Z jednej strony jest to szacunek dla ich wysiłku, pracy, umiejętności, kwalifikacji zawodowych… Tak, robotnik zajmujący się wyspecjalizowanymi zadaniami typu naprawa urządzeń mechanicznych lub elektronicznych, wymiana opon, remonty budowlane, fryzjerstwo, itd., musi mieć naprawdę solidną wiedzę oraz zaiste ogromny zakres umiejętności. Kiedyś pisałem, że tacy ...

Lekcje tolerancji

W ostatnich dniach co wrażliwszymi Polakami wstrząsnęło samobójstwo dwunastoletniej Zuzi, która nie wytrzymała zaszczucia z powodu orientacji seksualnej. Tym większa tragedia, że nie była ona pierwszym polskim dzieckiem, jakie odebrało sobie życie z tego powodu; zresztą homofobia – i hate w ogóle! – popycha do owego desperackiego czynu nawet ludzi dorosłych. Nie da się określić, ile jest tego typu prób samobójczych, udanych i nieudanych; wiele z nich jest zatajane przez rodzinę, niekiedy trudno też określić, czy dana osoba zmarła z własnej ręki, czy też był to wypadek. W każdym razie, terapeuci i inni specjaliści zajmujący się tematem podkreślają, że tego typu tragedii przybywa, bo wszechobecny hate , dotyczący chociażby orientacji seksualnej, ofiarami którego padają coraz młodsze osoby, wywołuje u nich traumę, depresję i tym podobne zaburzenia. Młodzi ludzie często nie mają też do kogo zwrócić się o pomoc – rodziców się wstydzą (homofoby też się zresztą wśród nich trafiają), w szk...

Zabójczy Jarosław

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, obraził się na Bezprawie i Niesprawiedliwość… której to mafii/sekcie zarówno on, jak i tenże związek zawodowy przez lata się wysługiwał. Powodem obrazy jest mianowanie, w ramach tzw. rekonstrukcji rządu, Jarosława Gowina na ministra rozwoju, pracy i technologii. Związkowiec stwierdził nawet, że PiS „napluło w twarz” ludziom pracy. Miał oczywiście rację, szkoda tylko, że nie zauważył, iż plucie owo trwa od dawna i wynika po prostu z tego, że rządzi ugrupowanie prawicowe. Ale po kolei. Gowin Jarosław, lider partyjki Porozumienie, wchodzącej w skład rządowej kolacji o nazwie Zjednoczona Prawica (czyli ugrupowanie to jest, ni mniej, ni więcej przystawką PiS-u). Co ważne, pozostaje on prawicowcem do szpiku kości, a to oznacza, iż na gospodarkę oraz pracę podejście ma neoliberalne lub, jak znacznie trafniej określają to Amerykanie, neokonserwatywne. Zatem jest fanatycznym nieomal zwolennikiem dzikiego kapitalizmu i jego naturalnych patologii z...

Nikt

Kapitalizm jest systemem nieludzkim z wielu powodów. Ot, chociażby dlatego, że wyrósł ze zbrodniczego kolonializmu i neokolonializmu, a interesy klas posiadających chronili (w wielu państwach nadal chronią) faszyści i naziści. Dlatego, że naturalną konsekwencją życia w tym systemie jest depresja wywołana już to biedą, już to długotrwałym bezrobociem, już to złą pracą i przemęczeniem, już to brakiem nadziei na lepsze jutro… depresja często prowadząca do samobójczej śmierci, dodajmy. Dlatego, że system ten po prosu zabija ludzi poprzez: głód (któremu łatwo można byłoby zaradzić, dystrybuując miliardy zgromadzone na kontach w rajach podatkowych przez kapitalistycznych złodziei), eksploatację siły roboczej, wojny toczone w imieniu imperialistycznych interesów wielkich korporacji, wspomnianą depresję, zniszczenie środowiska naturalnego spowodowane przez generującą zanieczyszczenia produkcję zbędnych dóbr oraz rabunkową eksploatację surowców… Przykłady można mnożyć. Generalnie jednak, kapi...

Zagrożenie

Lamenty (jak najbardziej uzasadnione i słuszne, acz chyba spóźnione) nad tym, że nowym ministrem wątpliwej edukacji, za to niewątpliwej ciemnoty zostanie fanatyczny homofob, a zarazem osobnik traktujący kobiety jako żywe inkubatory oraz kwestionujący prawa człowieka – wszystkim tym ideologicznie wpisuje się w modelowy neonazizm – nie tylko nie ustają, ale wręcz się rozkręcają. Przeciwko temuż potworowi mają być organizowane nawet demonstracje. Co zrozumiałe, największy sprzeciw wyrażają organizacje broniące praw osób LGBT oraz praw człowieka w ogóle, jak też Lewica i wielu polityków Koalicji Obywatelskiej. Niestety, nie popisał się lider PO, pan Borys Budka, który, owszem, jest przeciwny powołaniu naziola na wiadome stanowisko, niemniej jednak w swoim wpisie internetowym podniósł, iż są ważniejsze sprawy, np. przyrost zachorowań na koronawirusa. Ogólnie rzecz biorąc, pana Budkę szanuję, co nie zmienia faktu, że w tym konkretnym wypadku naprawdę mocno wtopił (już nie wspominam o tym...

Śmietnisko Europy

Idę przez las lub łąkę w towarzystwie czworonożnego przyjaciela. Muszę go trzymać na smyczy, po to chociażby, by gdzieś nie wszedł i nie poharatał sobie łapek (kilka tygodni temu wskoczył w trawę i się skaleczył, boleśnie, lecz na szczęście niezbyt poważanie), albo nie polizał jakiegoś świństwa, co mogłoby się skończyć zatruciem pokarmowym. Tak, wszędzie walają się śmiecie. Obecnie jest ich nieco mniej niż przed kilku laty, kiedy poziom zaśmiecenia lasów i łąk w okolicy mojego miejsca zamieszkania osiągnął apogeum, ale i tak trudno w jakieś dziadostwo nie wdepnąć. Ujrzeć można wszystko: folię, plastiki, szkło, metal, resztki jedzenia, gnijące niezidentyfikowane coś… Kiedy do pobliskich dyskontów należało wchodzić w jednorazowych foliowych rękawiczkach, lądowały one… zgadnijcie, gdzie? Ano, w lesie i na łące! Spacerując i patrząc na całe to śmieciowe plugastwo, przestaję się dziwić, że Polską rządzi Bezprawie i Niesprawiedliwość – mafia/sekta, która uczyniła z (k)raju nad Wisłą najwi...

Literatura dla...

Strasznie mnie wkurza – jako pisarza, czytelnika, socjalistę i obywatela – deprecjonowanie niektórych gatunków literackich, a także poszczególnych utworów i ich autorów naładowanym pogardę stwierdzeniem: „to literatura dla…” – i tu się wymienia: kobiety (niby dlaczego miałyby one być gorszym rodzajem czytelników?), kucharki (zawód zasługujący na ogromny szacunek), metali (chodzi o fanów pewnego rodzaju muzyki; a przecież bardzo dobrze o nich świadczy, jeśli czytają książki), literatura wagonowa, itd. Jak łatwo zauważyć, zestawiania takie obraźliwe są zarówno dla utworów literackich i ich autorów, jak też dla osób, które po nie sięgają. Oczywiście, padają one z ust osób uważających się za „elitę intelektualną”, czyli burżujów w drogich garniturkach, co to myślą (o ile można tak to nazwać), że są nie wiadomo kim, i że wszystkie rozumy pojedli. I stanowią jeden z licznych występujących w (k)raju nad Wisłą czynników, jakie zniechęcają ludzi do czytania. Jeśli bowiem deprecjonuje się dan...