Prywatna woda
Świat ma poważny problem. Media go przemilczają; co najwyżej puszczą od czasu do czasu wypowiedź takiego czy innego eksperta, który i tak nie zostanie wysłuchany z należytą uwagą, bądź jakiś film dokumentalny (mało kto obejrzy), a tymczasem chodzi o kwestię – dosłownie! – życia lub śmierci, przetrwania lub wymarcia. Nadmierna eksploatacja przez liczne dziedziny przemysłu (od wydobywczego po mięsny), zanieczyszczenie i zaśmiecenie, nieumiejętna polityka państwowa, głupie nawyki ludzi, wreszcie katastrofa klimatyczna sprawiły, że w skali całego globu dramatycznie ubywa wody pitnej. Problem najboleśniej dotknie globalne Południe, czyli najbiedniejsze państwa leżące w najgorętszych strefach klimatycznych, a ściślej rzecz ujmując, ludność ich państw – tę najbiedniejszą, gdyż bogacze, jak zawsze, sobie poradzą. Ale coraz słabszy dostęp do wody pitnej uderzy również w mniej zamożnych obywateli bogatych krajów. W zasadzie, nie jest to kwestia przyszłości, lecz teraźniejszości. Pojawi...