Posty

Zardzewiały kandydat

Wybory prezydenckie odbędą się 28 czerwca (o ile znów znów coś nie wypali), wątpliwości co do ich konstytucyjności są poważne, kampania wyborcza się rozwija. Kandydaci znów wyruszyli w teren, walcząc o głosy, a Rafał Trzaskowski, nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej i prezydent Warszawy w jednej osobie, zbiera podpisy. Nie wiadomo, czy uda się go zarejestrować; Bezprawie i Niesprawiedliwość zrobi wszystko, bo temu przeszkodzić, ponieważ to on właśnie może najmocniej zagrozić Dudzie Andrzejowi. Niemniej jednak, zamiana pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na pana Rafała Trzaskowskiego wywołała (w internecie przynajmniej) euforię w przeciwników PiS-u, zwłaszcza u tych bliższych KO, bo z lewicowcami to już różnie bywa. Bowiem kandydat niby to jest postępowy, nowoczesny, wykształcony, wygadany, z pewnością pokona Andrzeja Dudę… Ano właśnie, czy aby na pewno? Nie da się zaprzeczyć, że pan Trzaskowski to człowiek robiący ogólnie dobre wrażenie. Kulturalny i elegancki, sprawia wrażeni...

Głupota rasizmu

Po brutalnym zamordowaniu czarnoskórego Amerykanina, George’a Floyda, przez policjanta (25 maja 2020 roku), przez USA przetacza się fala protestów przeciwko rasizmowi, brutalności policji, opresji państwowej, itd. Przybierają one na sile, mimo iż policja brutalnie je tłumi, a prezydent Donald Trump zamierza poszczuć demonstrantów wojskiem (nie wiem, czy już to zrobił, doniesienia medialne zawierają różne informacje na ten temat). Co ważne i piękne, w akcjach tych biorą udział obywatele i biali, i czarnoskórzy, a bywa, że i policjanci dołączają. W innych państwach, w tym w Polsce, też odbywają się manifestacje solidarnościowe. A przez świat przetacza się również, któraś już z rzędu, dyskusja o rasizmie, przemocy wobec osób o innym niż biały kolorze skóry, państwowym aparacie represji i nadzoru tudzież innych patologiach. Niestety, polskie media (przynajmniej te głównego nurtu, bo z portalami lewicowymi jest, na szczęście, inaczej) na sprawie niezbyt się skupiają, koncentrując...

Drogi ból zęba

Ostatnimi czasy żyliśmy (medialnie przynajmniej) w (k)raju nad Wisłą epidemią koronawirusa oraz przekładanymi wyborami prezydenckimi (ostatecznie mają być 28 czerwca). Tymczasem są jeszcze inne problemy, o jakich media nie mówią, a które w dłuższej perspektywie czasowej okazać się mogą nader bolesne. DOSŁOWNIE bolesne… Przykładowo, o tym, że publiczna służba zdrowia jest w stanie zbliżającym się do zapaści, wiemy nie od dziś. Dzieje się tak nie tylko z powodu COVID-19, ale przede wszystkim niewydolnego systemu składkowego, chronicznego niedofinansowania tudzież złego ustawodawstwa. Sytuacja poszczególnych sektorów jest oczywiście różna, niemniej jednak są takie, co niemalże umierają. Zalicza się do nich psychiatria dziecięca… ale też stomatologia. Tak, publiczna dentystyka po cichu obumiera. Kolejki są długie, jakość usług coraz gorsza, gabinety w publicznych przychodniach nie zawsze są w stanie oferować porównywalną jakość usług, co gabinety prywatne (wiadomo, zły system fin...

Na Dzień Dziecka

Dziś 1 czerwca, czyli Międzynarodowy Dzień Dziecka, świeckie święto ustanowione w roku 1954 przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), by upowszechniać ideały związane z prawami dziecka, zawartymi w Karcie Narodów Zjednoczonych z 1945 r.; obchodzone jest od 1955 roku w różnych państwach członkowskich OZN – w Polsce właśnie 1 czerwca. Z tej okazji warto pamiętać, że z prawami dzieci na świecie wciąż jest źle. Mimo upływu lat, w wielu państwach na świecie młodzi giną na wojnach (Syria, Jemen, itd.) lub na skutek ich pozostałości (np. wszechobecne miny, skażenie środowiska), są porywane i przymusowo wcielane do oddziałów wojskowych bądź partyzanckich… Padają ofiarami handlu ludźmi, często są uprowadzane i sprzedawane na narządy albo do domów publicznych. Dzieci zmusza się również do niewolniczej lub półniewolniczej pracy, nierzadko ciężkiej i nad wyraz szkodliwej dla zdrowia (Indie na przykład). No i młode pokolenie cierpi od biedy i nędzy tak samo jak genera...

Żona celebryty

Kandydatka na Pierwszą Damę, czyli żona celebryty kandydującego na Prezydenta RP i pilotka wojskowa w jednej osobie, właśnie dołożyła kamyczek do kampanii wyborczej swojego męża – katolickiego publicysty, pozującego na liberała (nieskutecznie, ponieważ internauci wyciągają jego homofobiczne i antykobiece wypowiedzi). Pochwaliła się oto, że jest osobą tolerancyjną wobec mniejszości seksualnych… Ale zaraz potem dodała, iż małżeństw osób tej samej płci nie uznaje. Podobno nie zna też pary jednopłciowej, jaka planowałaby zawarcie związku małżeńskiego (nic dziwnego; wątpliwe, by środowisko LGBT chciało mieć z tą kobietą coś wspólnego). Takim twierdzeniem wpisała się idealnie w linię ideologiczną męża. On też podaje się za osobę tolerancyjną, twierdzi, iż szanuje osoby o odmiennej niż hetero orientacji seksualnej. Nawet chciałby (jeśli, naturalnie, zostanie prezydentem) zaprosić tych ludzi do Pałacu Prezydenckiego. I tam powiedziałby im, że mają jego szacunek, ale żadnych praw im n...

Zwolniony za kamienowanie

Kierowniczka z Ikei, która kilka lat temu zwolniła pracownika za to, że na swoim profilu w jednym z portali społecznościowych groził przedstawicielom mniejszości seksualnych kamienowaniem, ma kłopoty. Może nawet trafić do więzienia. Uwzięła się na nią spora część prawicy, zwłaszcza PiS, Konfederacja oraz neonaziści. Jednocześnie te same ugrupowania ujmują się za zwolnionym homofobem, powołując się na wolność słowa (do czego jeszcze wrócimy). Pod sklepami Ikei odbywają się homofobiczne demonstracje, homofobia rozwija się w internecie. Na szczęście politycy Lewicy odnoszą się do sprawy… Tylko, czy to coś pomoże? Ogólnie rzecz biorąc, jestem przeciwnikiem nieuzasadnionych zwolnień. Jasne, są sytuację, kiedy zatrudnionego trzeba pozbawić pracy, ale są to wyjątki, nie reguła. Zwolnienia może wymusić sytuacja kryzysowa – danej firmy bądź ogólnie systemu gospodarczego. Czasami pracownik może stracić robotę z własnej winy, np. bumelanctwa. Za poglądy zwalniać się nie powinno. W ty...

Powrót inkwizycji

Uniwersytet krynicą wiedzy, mądrości, areną wymiany poglądów tudzież myśli? Na świecie – pewnie tak. W Polsce – też do niedawna tak, ale ostatnimi czasy się to zmienia, rzecz jasna bynajmniej nie na lepsze. Przyczyną tychże negatywnych zmian, jak łatwo się domyślić, są rządy prawicy oraz Kościół katolicki, a raczej pewna powiązana z nim organizacja. W szczegółach wygląda to tak: Na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach zajęcia prowadziła skrajnie prawicowa wykładowczyni. Studentom socjologii nie przekazywała ona wiedzy, lecz uprzednienia na temat mniejszości seksualnych czy modelu rodziny; innymi słowy, szerzyła ciemnotę, a wręcz nienawiść. Jedenaścioro studentów poskarżyło się na nią rektorowi. Profesorka odeszła z uczelni, toczy się przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne… Ale szczęśliwego zakończenia nie ma; sprawa przybrała obrót wręcz dramatyczny (zajrzyjcie: https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/katowice-uniwersytet-slaski-studenci-bronili-swoich-praw-teraz-sa-zastrasza...