Posty

Sieć handlowa i wolność

Od pewnego czasu „katolicka” (czyli prawacka – nie mylić z dobrze pojętym katolicyzmem ani z prawicą nienacjonalistyczną i niefaszystowską) część polskiego społeczeństwa żyje sprawą szwedzkiej sieci handlowej, która ma swoje sklepy meblowe również w Polsce. Jedną z jej strategii marketingowych jest przyjazne nastawienie wobec osób LGBT. Toteż zwolniła ona pracownika (w internecie przedstawił się jako „Tomasz”), który zamieścił na swoim profilu skierowany przeciwko nim wpis, konkretnie cytat ze Starego Testamentu: Ktokolwiek obcuje z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią (...) . Sprawa nabrała rozgłosu, kiedy ów człowiek zaczął komentować swoje zwolnienie, twierdząc, iż jest wierzącym katolikiem, czego ów wpis miał dowodzić; nie ma jednak nic przeciwko osobom o odmiennej niż hetero orientacji seksualnej, jest tolerancyjny i w ogóle, niemniej jednak nie mógł znieść ciągłej indoktrynacji LGBT w pracy – toteż napisał to, co napisa...

Umberto Eco a PiS

Umberto Eco (1932-2016) był włoskim pisarzem – największą sławę przyniosła mu, zaiste świetna, powieść Imię róży – eseistą, krytykiem literackim oraz filozofem. Jego dorobek intelektualny jest ogromny, nie da się go choćby pobieżnie zarysować w ramach notki blogowej. Dziś skupię się więc na jednym małym wycinku działalności myślowej wybitnego pisarza, zahaczającym i o politologię, i o politykę, zaczerpniętym z (niedawnej) historii, ale będącym ostrzeżeniem dla współczesnego świata, w tym dla Polski. A nawet już nie ostrzeżeniem, lecz opisem. Był otóż Umberto Eco przeciwnikiem faszyzmu, obawiał się również jego powrotu. Analizując ową ideologię, jak też powstałe na jej bazie zbrodnicze systemy polityczne, doszedł do wniosku (słusznego zresztą; podobnie twierdzi np. Madeleine Albright), iż faszyzm był totalitaryzmem rozmytym, wewnętrznie niespójnym, niejednorodnym zależnie od odmian aplikowanych w poszczególnych krajach (czyli nie było jednego faszyzmu, lecz wiele faszyzmów). Pis...

Mknąc PiS-owską autostradą

Polskie autostrady oceniać można… no cóż, różnie. Jest ich stosunkowo mało, w większości są to dwupasmowe (w związku z czym szybko się blokują, a nawet korkują) wyroby autostradopodobne, nawierzchnia bywa schodkowa, zaś opłaty na bramkach – horrendalne (na szczęście, za przejazd odcinkiem A4, którym kilka razy do roku się przemieszczam, nie trzeba płacić… JESZCZE). Nie zmienia to jednak faktu, że licząc od 1989 roku (świetlane czasy PRL-owskich inwestycji to inna bajka), kolejne polskie rządy jakoś starały się autostradową infrastrukturę rozwijać. Jedne szybciej, inne wolniej, jedne mądrzej, inne głupiej (idiotycznym, przykładowo, pomysłem była prywatyzacja niektórych odcinków autostrad, będąca jedną z głównych przyczyn, dla których za przejazd nimi bulić trzeba tak dużo, a remonty na tych odcinkach są ślamazarne), niemniej coś się w tej materii działo. Najwięcej inwestycji ruszyło, jak łatwo się domyślić, kiedy Unia Europejska przeznaczyła na nie środki. I dlatego taka chociażb...

Nędza, kapitalizm i PiS

Bezprawie i Niesprawiedliwość to partia, która wreszcie przełamała neoliberalny model „rozwoju” (tak twierdzą nawet niektórzy lewicowi komentatorzy) i zaczęła skutecznie walczyć z polską biedą? Guzik prawda. Najnowsze dane GUS-u temu przeczą. Oto pod nieświatłymi rządami PiS-u w (k)raju nad Wisłą wzrósł odsetek obywateli żyjących w skrajnej nędzy, czyli poniżej minimum egzystencji. Jest to stan, w którym uzyskiwane przez daną osobę dochody nie pozwalają na zaspokojenie najbardziej podstawowych, biologicznych potrzeb, takich jak odżywianie czy higiena, co prowadzi do biologicznej i zdrowotnej degeneracji organizmu (innymi słowy, życie w skrajnej nędzy to powolne umieranie). W roku 2017 patologia ta dotykała 4,3 proc. Polaków, w 2018 r. było to już 5,4 proc. Mimo sypania pieniędzy na szczątkowy socjal typu 500 Plus oraz formalne podnoszenie płac, w rządzonej przez Bezprawie i Niesprawiedliwość Polsce zwiększyła się też skala ubóstwa relatywnego/względnego (czyli mierzonego w odnie...

Kim i Donald

Donald Trump, prezydent USA, który niedawno o mało nie wywołał konfliktu zbrojnego z Iranem (co mogłoby łatwo przerodzić się w III wojnę światową, i bynajmniej tu nie przesadzam), tym razem zrobił coś potencjalnie dobrego. Oto, jak zwykle na Twitterze, zapowiedział, że chciałby spotkać się po raz trzeci z Kim Dzong Unem, przywódcą Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (czyli Korei Północnej, oczywiście), ot, tak, żeby uścisnąć sobie dłonie i podtrzymać kontakty. Ze strony północnokoreańskiej nadeszła jak najbardziej pozytywna odpowiedź, toteż dyplomacje obu krajów zaczęły na szybko przygotowywać takie spotkanie. No i doszło do niego, kiedy Trump wracał z Japonii. Zatrzymał się na granicy między obu państwami koreańskimi, biegnącej wzdłuż trzydziestego ósmego równoleżnika, w strefie zdemilitaryzowanej. Po drugiej stronie tegoż równoleżnika czekał już Kim Dzong Un. Obaj politycy podali sobie ręce, po czym Kim zaprosił Trumpa na swoją stronę. Amerykański prezydent przekroczył...

Program Zagłada Plus

Pęcherzowe oddzielanie się naskórka (EB) to naprawdę ciężka choroba, nieuleczalna i wyjątkowo bolesna; na skórze powstają bowiem otwarte rany. Na szczęście, występuje ona rzadko, co nie zmienia faktu, że cierpiące na nią osoby jak najbardziej zasługują na pomoc od państwowej służby zdrowia. I z tym jest problem w (k)raju nad Wisłą. A nawet nie problem, lecz tragedia; Bezprawie i Niesprawiedliwość skazało bowiem chorych na śmierć. Jak i dlaczego, już wyjaśniam. Z pęcherzowym oddzielaniem się naskórka można w miarę normalnie funkcjonować (tzn. nie powiększać i nie zaogniać ran), a nawet pracować, pod warunkiem stosowania specjalnych opatrunków; zwykłe, tzn. gaza i bandaż, zwyczajnie szkodzą. Istnieje chyba tylko jeden ich typ, który nie jest szkodliwy dla pacjentów, a wręcz bardzo im pomaga, przyczyniając się do zmniejszenia bólu oraz powikłań. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Jeszcze kilka lat temu starczająca na miesiąc paczka tychże opatrunków wynosiła, dzięki refundacji, ni...

Bohaterka

Co nastoletnie dziecko może robić w wakacje? Najlepszą opcją jest czytanie książek, można też oczywiście sięgnąć po komiksy, oglądać filmy, grać na komputerze lub konsoli, spacerować (najlepiej z psem), pływać, biegać, wspinać się, wybrać w podróż… Możliwości jest wiele. Wybór, jakiego dokonała trzynastoletnia Inga Zasowska, jest wyjątkowo nieoczywisty, ale też zasługuje na gigantyczny szacunek. Dziewczyna, zamiast odpoczywać, prowadzi bowiem Wakacyjny Strajk Klimatyczny. Polega on na tym, że Inga w każdy piątek przychodzi z transparentem pod Sejm, by w ten sposób zaprotestować – pokojowo i zgodnie z prawem – przeciwko bierności polskich polityków w kwestii walki ze zmianami klimatycznymi. Od siebie dodam, że mamy tu do czynienia nie tylko z biernością; rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości przyczynił się do rabunkowego wyrębu lasów, daje zielone światło mordercom zwierząt, sprowadza do Polski tony zatruwających środowisko (i ludzi!) śmieci, buduje kolejne elektrownie węglowe ...