Posty

Refleksja o papieżu

Wczoraj była rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Z tejże przyczyny naszła mnie taka oto refleksja. Biografia Karola Wojtyły/Jana Pawła II chyba jeszcze nie doczekała się w Polsce rzetelnej analizy (a jeśli się odczekała, to o niej nie wiem, bo przeszła bez echa). Papież Polak jest bowiem w (k)raju nad Wisłą opisywany albo z pozycji klęczącej, czyli czysto bałwochwalczej, jako samo dobro, chodzący wzór cnót, człowiek bez wad, itd. (jak w książce Świadek nadziei George’a Weigela… lub jeszcze bardziej cukierkowo), albo też z pozycji stricte antyklerykalnych, punktujących jedynie wady działalności publicznej i religijnej Karola Wojtyły, w tym zwłaszcza jego pontyfikatu (przykładowo Antypapież Tomasza Piątka). Tymczasem nasz dzisiejszy bohater był człowiekiem, toteż jak wszyscy inni ludzie zarówno miał zasługi, jak też popełniał błędy (człowiek jest wszak zwierzęciem omylnym), a niekiedy wręcz z premedytacją czyniło zło. Wszyscy mamy swoje zalety i swoje wa...

Polski etos parobka

Społeczeństwo polskie, jak i nasza kultura, kojarzone są z etosem wolności, z tego choćby względu, że wielokrotnie w naszych dziejach o wolność (naszą i waszą) walczyliśmy. Podobno też wolność miłujemy. W takim układzie pytanie, dlaczego znaczna część obywateli z radością oddaje głosy na faszystowskie prawactwo (Bezprawie i Niesprawiedliwość, kolejne partie Korwin-Mikkego, ugrupowania skrajnie prawicowe, Kukiz’15, itd.), które stopniowo ogranicza wolności obywatelskie, aż do całkowitego ich odebrania, celem oczywiście podporządkowania społeczeństwa – jako całości oraz poszczególnych jednostek ludzkich – państwu, a za jego pośrednictwem kapitałowi, wydaje się nader zasadne. Odpowiedź jest prosta, lecz ponura. Zanim jednak jej udzielimy, zdefiniować trzeba, co to takiego etos. Otóż jest to obowiązujący i REALIZOWANY w danej grupie społecznej, społeczności, klasie społecznej czy społeczeństwie jako takim zbiór jasno określonych, idealnych wzorców kulturowych (czyli ideałów). Za...

O dezinformacji

Człowiek to jednak głupia istota. I nie chodzi mi tu o zwykłą omylność; nikt z nas, ludzi, nie jest nieomylny, każdy za to popełnia błędy. Umysł każdego człowieka jest też ograniczony, nie ma bowiem osoby ludzkiej, która byłaby zdolna nauczyć się wszystkiego i wszystko pojąć. Problem leży w tym, że wielu z nas głupieje na własne życzenie, nie korzystając z przyrodzonej cechy naszego gatunku, jaką jest myślenie. Myślenie krytyczne, zakładające m. in. zdolność i chęć do weryfikowania informacji. Dlatego nawet bardzo inteligentnego, lecz nierobiącego ze swojej inteligencji użytku człowieka łatwo można zmanipulować. Stąd sztuka dezinformacji. I tak, mój znajomy kilka lat temu obejrzał w telewizji film „dokumentalny” (cudzysłów nieprzypadkowy) o Adolfie Hitlerze. Padła tam informacja, jakoby lidera nazistów wspierał Bank Światowy. Tyle, że powstał on już PO ZAKOŃCZENIU II wojny światowej, a zatem i PO śmierci Hitlera. W Dwudziestoleciu Międzywojennym nie było żadnych instytucji r...

O krwi na rękach

Niedawno działaczka LGBT popełniła samobójstwo. W liście pożegnalnym napisała, że nie wytrzymała fali nienawiści, jaka dzień w dzień spływa na nią i na osoby jej podobne. Wielokrotnie na łamach tego bloga i poprzednich jego wydań podkreślałem, że nienawiść szerzą środowiska skrajnie prawicowe (nacjonalistyczne, faszystowskie i nazistowskie), wiele prawackich ośrodków medialnych, jak również niejeden ksiądz i purpurat. Wylewa się ona też z ust politykierów Bezprawia i Niesprawiedliwości… które jest ugrupowaniem faszystowskim, ma bowiem wszystkie cechy rodzącego się faszyzmu wg Umberto Eco. PiS-owcy zatem zaliczają się do ludzi, którzy ponoszą odpowiedzialność za śmierć wspomnianej działaczki. W Polsce w ogóle przybywa przestępstw dokonywanych z nienawiści. Póki co, są to głównie napaści i pobicia (bagatelizowane przez PiS-owski aparat represji i nadzoru), choć jest też co najmniej jedna ofiara śmiertelna – Paweł Adamowicz. Sprawcy takich czynów mają mózgi wypaczone przez siewców ...

Mniej Hillary, więcej Alexandrii

Wielu mądrych ludzi od dawna powtarza, że aby pokonać w wyborach Bezprawie i Niesprawiedliwość, trzeba mieć dobry program polityki społecznej. I o ile w miarę jasne jest to, że w kampanii wyborczej do Europarlamentu Koalicja Europejska podkreślała więcej kwestii unijnych niż społecznych, to przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi ów tor działań opozycja demokratyczna musi poważnie skorygować. Przy czym uwaga – polityka społeczna nie polega na rozdawnictwie, które na dłuższą metę nie powoduje poprawy kondycji ekonomicznej społeczeństwa ani gospodarki, za to służy do kupowania głosów, lecz na całym systemie działań. W tym zwłaszcza tych, których Bezprawie i Niesprawiedliwość nie podejmuje. I tak, głównym elementem dobrej polityki społecznej jest progresja podatkowa. Obecny system podatkowy w (k)raju nad Wisłą jest skrajnie niesprawiedliwy, znacznie bardziej obciąża bowiem obywateli mniej- oraz średniozamożnych niż najbogatszych (co jest winą poprzednich rządów PiS-u). To się...

Napisali liścik pasterze

No i stało się. Polski Episkopat zareagował na kolejne afery pedofilskie i film Tylko nie mów nikomu – bardzo zresztą dobry – autorstwa braci Sekielskich. Nie pierwsza to, warto pamiętać, reakcja biskupów w tej kwestii; przypomnijcie sobie choćby ich żałosną konferencję prasową, którą Szymon Hołownia nazwał, trafnie, „transmisją z samobójstwa”. Tym razem przybrała formę listu pasterskiego, odczytanego wczoraj w kościołach. Wysłuchałem. I jestem zniesmaczony, choć o żadnym zaskoczeniu umowy nie ma. Nie spodziewałem się bowiem, że purpuraci przeproszą, toteż nie zaskoczyło mnie, iż ograniczyli się do wyrażenia (chyba nieszczerego) ubolewania. Spodziewałem się za to dużo gładkich słówek, no i faktycznie, owo dzieło ghostwriterów wręcz nimi ociekało. Gorzej – choć i to niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę dotychczasowe ich postępowanie, nie było – że „dostojni” hierarchowie w swoim liście zrobili wszystko, aby rozmydlić winę swoją i organizacji religijnej, do której należą. Otóż...

Dlaczego poprę Koalicję Europejską

Już pojutrze, w niedzielę 26 maja, odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Oczywiście pójdę oddać głos. Oczywiście na kandydata Koalicji Europejskiej. Powodów ku temu jest kilka. Przede wszystkim, do tejże formacji należy Sojusz Lewicy Demokratycznej, do stałego elektoratu której to partii zalicza się moja skromna osoba. Nie jestem chorągiewką, nie zmieniam poglądów, bo mi ktoś zamachał przed oczyma kolorową flagą albo coś naobiecywał, toteż i tym razem poprę kandydata SLD, startującego z list koalicyjnych. Powodem, dla którego głosował będę na tę konkretną osobę, jest nie tylko przynależność partyjna oraz koalicyjna, ale też jej – a raczej jego, bo to mężczyzna – program, zwłaszcza zaś postulat zajęcia się na forum Europarlamentu pedofilią księży i pomocą ich ofiarom. Temat ten uważam za ogromnie istotny; jestem zdania, iż powinny powstać unijne regulacje dotyczące walki z przemocą seksualną (pedofilią, molestowaniem, gwałtami) jako taką oraz pomocy dla osób, które o...