Posty

Zbyt dużo dostali

Jak wszyscy wiemy, na celowniku protestujących obrończyń i obrońców praw kobiet (oraz praw człowieka w ogóle) znalazły się nie tylko PiS-owskie władze czy nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów, jaka pod nieświatłymi rządami Kaczyńskiego Jarosława zastąpiła Trybunał Konstytucyjny, ale też Kościół katolicki. Jak najbardziej słusznie, gdyż jest on instytucją odpowiedzialną za zaostrzanie do nieludzkiego poziomu prawa antyaborcyjnego i mentalne cofanie Polski do głębokiego średniowiecza. Protestujący krytykowali zatem kler, zdarzało się przerywanie przez nich nabożeństw czy umieszczanie napisów na fasach świątyń – acz były to działania marginalne. Reakcje hierarchów i duchownych były różne. Trafiało się wśród nich nawoływanie do uspokojenia nastrojów i dialogu, nie brakło kościelnej samokrytyki… ale były też głosy potępienia wobec demonstrantek oraz demonstrantów, a jeden księżulo chciał nawet strzelać do ludzi z broni myśliwskiej. Z kolei w komentarzach co światlejszych publicystów...

Wrogowie życia

Jak przewidywałem, Piątka dla Zwierząt odeszła za Tęczowy Most. Nie spodobała się bowiem kapitalistom robiącym pieniądze na mordowaniu braci mniejszych i rozlewaniu ich krwi, zwłaszcza właścicielom ferm futerkowych i przemysłowych hodowli bydła, trzody chlewnej oraz drobiu. Podszywając się pod rolników (i zasłaniając się nimi), przy wsparciu Rydzyka oraz nazistów (m. in. z Konfederacji), organizowali oni protesty, które skłoniły Kaczyńskiego Jarosława (któremu losy zwierzaków stały się obojętne po tym, jak ocieplił swój wizerunek… co zaprzepaścił przez sprawę aborcji, ale to inna bajka) do rezygnacji z wdrożenia w życie owej ustawy. Niby zapowiadany jest nowy jej projekt, niemniej jednak politycy zajmą się nim w bliżej nieokreślonej przyszłości… czyli prawdopodobnie wcale. Nie ma w tym nic dziwnego; od samego początku prorokowałem, iż prawica – a Bezprawie i Niesprawiedliwość to wszak formacja czysto prawicowa – spełni żądania nie społeczeństwa, np. obrońców zwierząt, lecz kapitalist...

Postulaty warte poparcia

No i dzieje się. Nie wiem, czy można już mówić o rewolucji, czy jeszcze na to za wcześnie, niemniej jednak widać, że przemiany zachodzą, a bunt społeczny, impulsem dla którego był „wyrok” nielegalnie funkcjonującej grupy kolesiów, jaka pod rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości zastąpiła Trybunał Konstytucyjny, powoli wchodzi w etap formalizacji. Strajk Kobiet powołał oto Radę Konsultacyjną, ta natomiast ogłosiła swoje postulaty. Obok tych, które ów ruch społeczny wygłaszał od początku swojej działalności, czyli wdrożenia prawa do bezpiecznej, bezpłatnej aborcji, poprawy opieki okołoporodowej, pełnego wdrożenia Konwencji Antyprzemocowej i w ogóle skuteczniejszej walki z przemocą w rodzinie, równości płac, utworzenia realnie świeckiego państwa, itd., pojawiły się nowe, i to, jak na polskie warunku, stosunkowo radykalne. Domagać się zaczął mianowicie Strajk Kobiet likwidacji umów śmieciowych, mobbingu w miejscu pracy oraz innych kapitalistycznych patologii. Żąda zwiększenia – ponad dwu...

Oderwani od rzeczywistości

Kiedy rządziła koalicja PO-PSL, narzekałem, że jej politycy oderwani są od rzeczywistości społecznej, zwłaszcza trudów życia polskiego proletariatu oraz prekariatu. Wynikało to głównie z ich neoliberalnej (w kwestiach oczywiście społeczno-ekonomicznych) orientacji ideologicznej, nakazującej patrzeć na świat z perspektywy kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Zdania na ten temat nie zmieniłem; zresztą wielu (bo nie wszystkich to dotyczy) działaczy PO nie zdołało się z owego oderwania wydobyć. Należy przy tym wyraźnie podkreślić, że wzmiankowane oderwanie polityków od rzeczywistości było cechą bynajmniej nie tylko poprzedniej koalicji rządowej. Bezprawie i Niesprawiedliwość, a raczej cała Zjednoczona Prawica, wypada pod tym względem jeszcze gorzej. Wyraźnie widać to od 2015 roku, czyli odkąd PiS-owcy dopełźli do władzy, ale w ostatnich miesiącach patologia ta jeszcze zyskała na wyrazistości. Ot, chociażby, mimo upływu kolejnych miesięcy, rząd Jarosława Kaczyńskiego, dla niepoznaki z Morawie...

Wigilia wigilii

Oczywiście nie chodzi o Wigilię Bożego Narodzenia, lecz o wigilię Wszystkich Świętych – All Hallows’ Eve. Tak, już jutro 31 października, a zatem Halloween, celtyckie święto zmarłych, coraz mocniej zadomowione w (k)raju nad Wisłą, co – niejako paradoksalnie – pomogło odnowić pamięć o jego słowiańskim odpowiedniku, czyli Dziadach, i ową tradycję przodków przywrócić. Bo Dziady wracają, coraz wyraźniej widać to chociażby w Internecie. Zresztą, niby katolickie Wszystkich Świętych zawiera w sobie prawie same elementy pogańskie, z odwiedzinami grobów naszych bliskich zmarłych i paleniem zniczy na czele. W tym roku Halloween odbędzie się oczywiście w cieniu protestów przeciwko zaostrzeniu – i tak nazbyt restrykcyjnego, nieludzkiego wręcz prawa antyaborcyjnego – jak również epidemii koronawirusa. Gdyby nie to, pewnie znów rozległyby się kwiki (stanowiące, jak nietrudno się domyślić, temat zastępczy) środowisk prawicowych i kościelnych, jakoby All Hallows’ Eve było „satanistyczne” (brednie),...

Przeciw lockdownowi

Polskie media (co w pełni zrozumiałe) poświęcają uwagę trwającym od tygodnia protestom przeciwko zaostrzeniu i tak nazbyt restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego. Są one, rzecz jasna, stuprocentowo słuszne i koniecznie. Niemniej jednak, nie tylko kobiety i obrońcy praw człowieka protestują. Swoje demonstracje mieli również przedsiębiorcy i pracownicy branży gastronomicznej – sprzeciwiali się w ten sposób rządowemu lockdownowi, nakazującemu zamknąć większość lokali, a działalność innych ograniczając do serwowania dań na wynos. Jest to już drugi taki lockdown (pierwszy był wiosną), a dotknięci nim ludzie podkreślają, że ów sektor gospodarki może go nie przetrwać. W samym tylko Krakowie, wedle szacunków (moim zdaniem, naprawdę ostrożnych) upaść może 70 proc. restauracji, knajp i innych lokali; chodzi oczywiście o małe rodzinne interesy, bo wielkie międzynarodowe sieci kryzys ów przetrwają… a potem wejdą w miejsce zwolnione przez wymarłą konkurencję (czyżby o to chodziło?). Protesty restau...

Notka strajkowa

Dzisiejsze protesty przeciwko nieludzkiemu, barbarzyńskiemu „wyrokowi” nielegalnie funkcjonującej grupy kolesiów, no i – szerzej – przeciw łamaniu praw człowieka przez faszystowskie, działające w interesie kapitału i kleru władze Polski, przybierają formę nie tylko demonstracji, ale też strajków. Strajkują studenci coraz liczniejszych uczelni, uczniowie (z tego, co widziałem na Facebooku, często przy pełnym poparciu nauczycielek), wiele kobiet ma w ramach tegoż strajku wziąć wolne w pracy. I bardzo dobrze. W związku z tym, że w pełni popieram postulaty protestujących i solidaryzuję się z nimi, nie zamieszczę dziś klasycznej notki, poprzestając na wzmiance, którą właśnie napisałem. PS. Na spacer w obronie praw człowieka wybiorę się najprawdopodobniej pojutrze, bo wówczas ma on się odbyć w mojej miejscowości.