Lekcje o Perunie
Rok szkolny się rozpoczyna, dzieci i młodzież spędzą kolejne dziesięć miesięcy w placówkach wątpliwej edukacji, funkcjonujących w ramach systemu zdewastowanego przez PiS-owców, choć i przed ich nie-rządami funkcjonował on raczej marnie. Jak zwykle na początku września, wiele osób – mniej lub bardziej kompetentnych – wypowiada się na temat szkolnictwa, w tej liczbie programów nauczania (o ile to wciskanie kato-prawackiej ciemnoty MOŻNA nazwać nauczaniem…). Mam i ja w tym zakresie swoją refleksję. Otóż, w polskich szkołach nauczana jest – a przynajmniej w moich czasach była, bo nie wiem, jak teraz – mitologia grecka (a raczej grecko-rzymska, gdyż Rzymianie trochę do niej dorzucili) oraz biblijna. Nic w tym złego, a wręcz przeciwnie. Jako dziecko bardzo lubiłem mity, dziś też chętnie do nich wracam. Poza tym, mitologia grecka jest podstawą europejskiej kultury (nie piszę: „cywilizacji”, gdyż tej nie ma gdzieś tak od V wieku n. e., choć od XVIII stulecia próbuje się odradzać, w czym usil...