Oszustwo na Pana Boga
Od lat coraz więcej mówi się w Polsce o różnych oszustwach: na wnuczka, na policjanta, na urzędnika, na przedstawiciela jakiegoś urzędu, na gazownika, itd. Ich ofiarami padają przeważnie ludzie starsi, mający większe niż młode pokolenia (ciekawe, bo przecież pamiętają „represje” ze strony MO i SB) zaufanie do bliźnich i do instytucji. Bardzo dobrze, że media podejmują te tematy, uczulają potencjalne ofiary na techniki stosowane przez oszustów i uczą, jak uniknąć tego typu praktyk, oczywiście nielegalnych. Jest jednak oszustwo, do którego w (k)raju nad Wisłą dochodzi nieprzerwanie od 8 grudnia 1991 roku. W odróżnieniu od wskazanych powyżej, odbywa się ono zupełnie legalnie, ale jego celem również jest wyłudzenie pieniędzy, i na celowniku też są ludzie starsi, choć w tym konkretnym przypadku to nie wiek sam w sobie jest głównym kryterium selekcji ofiar, lecz pobożność. Jest to bowiem oszustwo na Pana Boga, uskuteczniane przez znanego toruńskiego redemptorystę, a jednocześnie kapit...